Żuk i Sidorowicz dalej startują w olimpijskich biegach biathlonowych. Ważny weekend Polek [WIDEO]

0
7
2026.02.11, Wlochy, Anterselva Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 Biathlon, 15 km kobiet Natalia Sidorowicz, Kamila Zuk Fot. Rafal Oleksiewicz/AZS

W sobotę i niedzielę polskie biathlonistki ponownie staną na starcie igrzysk olimpijskich, które odbywają się we Włoszech. Kamila Żuk i Natalia Sidorowicz, czyli reprezentantki AZS AWF Katowice, będą chciały tym razem pokazać się z jak najlepszej strony w żeńskiej sztafecie oraz w biegu pościgowym. – Postaram się przygotować jak najlepiej – zapowiada Sidorowicz.

Nasze biathlonistki wystartowały już w sztafecie mieszanej, która ostatecznie wywalczyła dziewiąte miejsce, najlepsze w historii olimpijskich startów biało-czerwonych. Zarówno Żuk, jak i Sidorowicz, pobiegły także indywidualnie na 15 kilometrów. Pierwsza z naszych zawodniczek uplasowała się na 43. pozycji, a Sidorowicz o 20 miejsc wyżej. Co ciekawe, gdyby druga z zawodniczek AZS AWF Katowice strzelała bezbłędnie, zajęłaby czwarte miejsce na koniec rywalizacji!

– Teraz możemy sobie gdybać – uśmiecha się Sidorowicz. – Gdyby tak dobrze mi poszło to strzelanie, to faktycznie zakończyłabym tuż za podium. Mam jednak 23. pozycję i myślę, że ona też nie jest zła. Ten bieg był solidny. Oczywiście oczekiwałam od siebie trochę więcej, ale tego dnia to było maksimum, jakie mogłam z siebie wyciągnąć.

Warto przypomnieć, że Sidorowicz jeszcze pod koniec grudnia borykała się z kontuzją, która nie ułatwiała jej przygotowań do igrzysk. Na szczęście teraz czuje się lepiej i jest gotowa na kolejne olimpijskie wyzwania. – Na pewno moja dyspozycja fizyczna jest lepsza, niż ostatnimi czasy – mówi. – Cieszę się, że mogłam popracować z fizjoterapeutą Mateuszem Nowackim, który wyciągnął ze mnie tyle, ile mógł. Dzięki temu teraz jestem w stanie normalnie bieg i walczyć na trasie.

Żuk i Sidorowicz w sobotę ponownie staną w rywalizacji w Anterselvie, gdzie odbywa się biathlonowa rywalizacja podczas igrzysk. Tym razem czeka je dystans sprinterski. Dzień później zaplanowano natomiast bieg pościgowy. Potem czeka je jeszcze sztafeta i ewentualnie bieg masowy. – Najważniejsze, to dobrze się przygotować, zregenerować i wejść w mój tunel koncentracyjny. A na trasie tradycyjnie dam z siebie wszystko! – kończy Sidorowicz.