Felix Pigeon zajął ósme miejsce w końcowej klasyfikacji rywalizacji na 500 metrów w short tracku podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie. To najwyższa lokata w rywalizacji indywidualnej w całej historii polskiego short tracku.

– Właśnie się o tym dowiedziałem, więc uważam, że to coś niesamowitego. Dałem z siebie wszystko i startuję w barwach Polski, więc cieszę się, że udało mi się poprawić ten najlepszy wynik. To jeszcze bardziej mnie motywuje – komentował zawodnik AZS Politechniki Opolskiej.

Reprezentant Polski w ćwierćfinale pokazał, jak ważna w short tracku jest cierpliwość i czekanie na swoją szansę. Polak jechał na czwartej pozycji i szukał miejsca, by zaatakować. Wreszcie na ostatnim łuku dwóch wyprzedzających go rywali popełniło błędy i Polak kapitalnym finiszem przejechał metę jako drugi.

– Miałem ogromną nadzieję, że uda mi się awansować do finału A albo B, więc jestem zadowolony. Oczywiście, zawsze dążę do lepszego rezultatu, ale nie jestem rozczarowany. Cieszę się, że znalazłem się w finale B – komentował.

W półfinale Polak walczył do końca, ale finiszował na trzecim miejscu, tym razem wykorzystując zderzenie Kanadyjczyka i Włocha. Również trzeci dojechał do mety w finale B.

To nie koniec rywalizacji w short tracku podczas igrzysk w Mediolanie. W piątek do walki na 1500 metrów staną bowiem trzy reprezentantki Polski – Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska i Kamila Sellier.