Centrum rzutów w stolicy? AWF pomoże polskim lekkoatletom

0
548

Bardzo możliwe, że jeszcze w tym roku młociarze, kulomioci, oszczepnicy i dyskobole doczekają się nowego obiektu na terenach AWF Warszawa. – Liczymy na rozwój konkurencji rzutowych oraz zainteresowanie zagranicznych lekkoatletów pobytem u nas – mówi Maciej Hartfil, wiceprezes Zarządu Głównego AZS ds. sportowych, kanclerz AWF Warszawa.

Niedawno, na swojej stronie na Facebooku opublikowałeś pomysł budowy całorocznego ośrodka rzutów. Proszę nieco przybliżyć całą ideę, jak również kulisy całego projektu.

– Ten pomysł zrodził się już przynajmniej pięć lat temu. Polski Związek Lekkiej Atletyki wręcz zapraszał nas do przeprowadzeniu tego typu inwestycji, gdyż do dziś w naszym kraju istnieje ogromna potrzeba w tym zakresie. Chyba tylko Spała miała jedną osłoniętą wiatę, która pozwala młociarzom, kulomiotom czy dyskobolom na całoroczne treningi, również w okresie zimowym. Zawsze jednak brakowało nam środków do realizacji budowy centrum, a także otwartości na rozwój infrastruktury sportowej wykraczający poza sferę dydaktyki. My mamy obiekty przystosowane do potrzeb zajęć ze studentami i w zasadzie nie potrzebują one dalszej rozbudowy, a jedynie modernizacji. Z perspektywy uczelni będzie to inwestycja bardziej dla polskiego sportu, niż dla samego AWF-u.

Na jakim etapie jest obecnie projekt budowy ośrodka?

– Ta inicjatywa przez lata kiełkowała, a teraz się materializuje. Nowe władze rektorskie, nowa strategia AWF-u do 2030 roku zakładają rozwój infrastruktury sportowej. Będzie to jedna z naszych pierwszych inwestycji. Wystąpiliśmy już do konserwatora zabytków o wydanie decyzji, gdyż teren inwestycji jest objęty nadzorem konserwatorskim. Liczymy, że to tylko formalność i dostaniemy zielone światło. W ramach programu „Sportowa Polska” złożyliśmy również wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Wnioskujemy o wsparcie naszego projektu w wysokości 50% wartości, a drugie tyle dołożymy z własnych środków. Jako uczelnia jesteśmy nastawieni na sport i jesteśmy gotowi w niego inwestować. Po zakończeniu całej procedury formalnej kwestią do wykonania pozostaną nieskomplikowane prace budowlane. Głęboko wierzymy, że wszystko uda się zrealizować jeszcze w tym roku.

Z AZS AWF Warszawa i AWF nie od dziś są związani Tomasz Majewski i Piotr Małachowski, medaliści olimpijscy w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem. Wspomniałeś o nich w swoim poście. Można więc nazwać ich ambasadorami waszego projektu?

– Na pewno sami z siebie wspierają nasz pomysł, bo na obiektach AWF wylali hektolitry potu, by sięgnąć po swoje sportowe marzenia. Oficjalnie nie są ambasadorami tego projektu, ale z całą pewnością będziemy ich prosić o wsparcie, by swoimi osobami jeszcze mocniej przekonali ministerstwo do słuszności dofinansowania budowy centrum. Tomek Majewski, z racji pełnienia funkcji prezesa okręgowego związku i wiceprezesa PZLA, na pewno jest mocno zainteresowany rozwojem wydarzeń w tym zakresie. Zresztą, to ze związkiem konsultowaliśmy projekt centrum, by spełniało ono wymagania lekkoatletów. Robimy to dla polskiej „królowej sportu”. Na AWF-ie działa już program ośrodka rzutów PZLA, ale nie mamy dla niego odpowiedniej infrastruktury, dlatego chcemy stworzyć odpowiednie warunki dla miotaczy. Pamiętajmy, że największe sukcesy lekkoatletyki w Polsce są w dużej mierze związane z występami naszych kulomiotów, dyskoboli czy młociarzy. Chcemy wspierać ich w tym kierunku.

Mając już gotowe centrum rzutów „pod nosem”, w klubie dostrzegacie potrzebę wzmocnienia sekcji lekkoatletycznej?

– Z pewnością taki ośrodek pozwoli zachęcać więcej dzieci i młodzieży do konkurencji rzutowych. Liczymy też, że otworzymy AWF na zawodników zza granicy. Kilkukrotnie sygnalizowaliśmy, że Warszawa przez swoje położenie geograficzne jest centralnym punktem Europy i dla podróżujących zawodników mogłaby być ona fajnym przystankiem dla zgrupowań. W przeszłości gościliśmy już sportowców z innych stron świata, m.in. z Jamajki z Usainem Boltem na czele, czy Kataru.

Nieco ponad trzy miesiące zostały do startu igrzysk olimpijskich w Japonii. W AZS AWF Warszawa liczycie na sukcesy waszych lekkoatletów w Tokio, może nawet medale?

– Teraz, jako wiceprezes Zarządu Głównego AZS ds. sportowych, patrzę na to wszystko z perspektywy całej Polski i tutaj potencjał i możliwości są ogromne. Wiadomo, że AZS AWF Warszawa wciąż pozostaje bliski mojemu sercu. Zdajemy sobie sprawę z możliwości sportowych naszych zawodników i studentów w Warszawie, dlatego najważniejsze w mojej ocenie jest to, by wysłać na igrzyska możliwie jak najwięcej reprezentantów, nie tylko lekkoatletycznych. W 2016 roku do Rio de Janeiro, jako AZS AWF Warszawa, wysłaliśmy najliczniejszą klubową ekipę składającą się z 11 zawodników, na co w tym roku nie możemy liczyć. Z pewnością więcej przedstawicieli wyśle AZS AWF Katowice, a może i AZS UMCS Lublin, które wzmacniają się z roku na rok.

Rozmawiał: Artur Kluskiewicz