Dwunastu reprezentantów Akademickiego Związku Sportowego wzięło udział w zimowych igrzyskach olimpijskich, które zakończą się w niedzielę. We Włoszech azetesiacy zanotowali niezłe wyniki, a na szczególne uznanie zasługują biathlonistki Natalia Sidorowicz i Kamila Żuk oraz specjalista od short tracku, czyli Felix Pigeon.
Najbardziej zapracowane z reprezentantów AZS podczas igrzysk we Włoszech były biathlonistki. Zarówno Natalia Sidorowicz, jak i Kamila Żuk (obie AZS AWF Katowice) zanotowały w Anterselvie aż po sześć startów. Same jednak zgotowały sobie taki los, bowiem ostatnim, sobotnim występem był udział w starcie masowym, do którego kwalifikowały się tylko zawodniczki, które wcześniej zaprezentowały bardzo dobre przejazdy.
I właśnie w mass starcie Sidorowicz, która debiutowała na igrzyskach, była piętnasta, a Żuk, dla której była to już trzecia taka impreza, na metę wpadła jako trzydziesta. Wcześniej pierwsza z reprezentantek AZS AWF Katowice notowała też miejsca 23. (bieg na 15 km), 41. (sprint na 7,5 km), 12. (bieg pościgowy), a druga 43. (15 km), 13. (bieg pościgowy) i 8. (sprint). Dla Żuk szczególnie ostatni z wyników jest zadowalający, bowiem marzyła o miejscu w TOP 10 na igrzyskach olimpijskich. – Byłam wzruszona, bo droga, którą przeszłam, była ciężka. Te cztery lata były pełne wzlotów i upadków, a więcej jednak tych drugich, więc to znaczyło dla mnie bardzo dużo – mówiła Żuk.
Nasze zawodniczki jechały także w sztafetach, a w mieszanej wspólnie z kadrowymi kolegami zajęły dziewiątą lokatę, a w żeńskiej wraz z Joanną Jakiełą i Anną Mąką były szóste, a te wyniki również są historyczne. Kończąc temat biathlonu, w Anterselvie startował także Marcin Zawół z AZS AWF Wrocław. Dla debiutanta na igrzyskach najważniejsze było obycie z najważniejszą imprezą czterolecia, a wyniki (43. miejsce na 20 km, 69. w sprincie i 11. w sztafecie męskiej) miały drugorzędne znaczenie. – Sam trener mówił, że to nasze pierwsze igrzyska i jedziemy do Włoch po to, żeby się oswoić i złapać doświadczenie. On też jest z nami dopiero od roku. Plan na następne igrzyska jest taki, żeby walczyć już o konkretne wyniki – podkreślał Zawół.
Duże słowa uznania należą się też Felixowi Pigeonowi, reprezentantowi AZS Politechniki Opolskiej. Nasz łyżwiarz startujący w short tracku zajął ósme miejsce na 500 m (trzeci w finale B). Ponadto był 18. na dystansie 1500 m (półfinał) i zajął 27. pozycję na 1000 m. Pigeon wystartował także w polskiej sztafecie mieszanej, która ostatecznie była dziewiąta. Wracając do ósmego miejsca naszego zawodnika, jest to najlepszy indywidualny wynik w historii polskiego short tracku na igrzyskach olimpijskich! – Właśnie się o tym dowiedziałem, więc uważam, że to coś niesamowitego. Dałem z siebie wszystko i startuję w barwach Polski, więc cieszę się, że udało mi się poprawić ten najlepszy wynik. To jeszcze bardziej mnie motywuje – komentował zawodnik AZS Politechniki Opolskiej. Podsumowując występy łyżwiarskie, na długim torze wystąpił także Piotr Michalski. Reprezentant AZS AWF Katowice zajmował odpowiednio 24. miejsce na 500 metrów i pozycję niżej na dwukrotnie dłuższym dystansie.
W trzech startach udział wziął natomiast Dominik Bury z AZS AWF Katowice. Zawodnik startujący w biegach narciarskich zajął 31. miejsce na 10 km stylem dowolnym, a w biegu łączonym uplasował się pozycję niżej. Bury bardzo przeżył też bieg drużynowy. Startowałw nim z Maciejem Staręgą, dla którego był to ostatni olimpijski występ w karierze. Na koniec rywalizacji zajął najlepsze w swojej olimpijskiej historii, 12. miejsce na 50 km i z tego rezultatu może być zadowolony. – W drużynie był to pierwszy olimpijski finał po 20-letniej przerwie, bowiem ostatnio nasza ekipa znalazła się w TOP 15 w 2006 roku w Turynie. Jestem więc zadowolony, choć jest też delikatny niedosyt. Mieliśmy bowiem szansę na top10 czy nawet najlepszą ósemkę, ale na ostatniej zmianie Maćkowi ktoś złamał kija i to zaprzepaściło nasze szanse. Podsumuję to jednak wszystko pozytywnie – mówił po biegu drużynowym Bury. – Wiele razy razem z Maćkiem wchodziliśmy do finałów, mieliśmy niezłe wyniki w mistrzostwach świata, a biegam z nim sprinty nieprzerwanie od 2017 roku, więc nikt w polskich biegach nie przeżył z nim tyle, co ja. Na pewno jego ostatni bieg olimpijski to dla mnie też szczególny moment.
Jako pierwsi z azetesiaków swoją rywalizację zakończyli natomiast snowboardziści, a w igrzyskach startowała trójka zawodników AZS Zakopane. Wszyscy zajmowali miejsca w trzeciej dziesiątce rywalizacji slalomu giganta równoległego. Maria Bukowska-Chyc była 27., Michał Nowaczyk uplasował się na 23. miejscu, a Oskar Kwiatkowski pięć pozycji niżej. Nikt nie zakwalifikował się więc do rundy finałowej. – Zawody Pucharu Świata pokazały mi, że na pewno jestem w stanie lepiej zjechać na igrzyskach. Cóż, dwudzieste trzecie miejsce nie jest szczytem moich marzeń, więc na pewno jest niedosyt – mówił Nowaczyk, a w podobnym tonie wypowiadał się Kwiatkowski. – To moje trzecie igrzyska, do tej pory zawsze byłem w tej fazie finałowej. Liczyłem na więcej, choć oczywiście brałem pod uwagę, że tak też mogło się to skończyć. Czuję niedosyt.
Doświadczonym olimpijczykiem był też Mateusz Sochowicz, saneczkarz AZS AWF Katowice. Występu w Mediolanie nie zaliczy jednak do udanych, bowiem miał znacznie wyższe ambicje, niż 21. lokata i brak awansu do czwartego przejazdu. Z kolei polska sztafeta z Sochowiczem w składzie zajęła ósme miejsce. – Niestety za bardzo zagłębiałem się w poszukiwanie prędkości i jej nie znalazłem. Nie ukrywam, że przyjechałem tutaj z większymi oczekiwaniami, niż wynik, który osiągnąłem – podsumował.
AZS miał także swoje reprezentantki w skokach narciarskich. Bardzo dobry wynik na skoczni normalnej uzyskała Anna Twardosz. Zawodniczka AZS AWF Katowice po pierwszej serii zajmowała sensacyjne ósme miejsce, a skończyła jako dziesiąta, wyrównując najlepsze osiągnięcie w swojej karierze (na początku tego sezonu dziesiąta była także podczas Pucharu Świata w Falun). Na dużej skoczni szczęścia już zabrakło i awansu do finału nie było. Polka zajęła 36. lokatę. Z kolei Pola Bełtowska (AZS Zakopane) uplasowała się na 50. miejscu (skocznia normalna) oraz 41. (duża). Azetesiaczki wzięły też udział w mieszanym konkursie drużynowym i tam przyczyniły się do zajęcia 11. miejsca.
Polacy zakończyli olimpijskie zmagania z czterema medalami. Trzy zdobył student AKF Kraków, skoczek narciarski Kacper Tomasiak (srebro na skoczni normalnej, brąz na skoczni dużej i srebro w duetach z Pawłem Wąskiem). Drugi na 10.000 m był panczenista Władimir Semirunnij.


![Poznań znów żyje futsalem! Mnóstwo goli i emocji na otwarcie finałów AMP [WIDEO, FOTO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/02/AMP_FUTSAL_POZNAN2026_0220_fotAdamJastrzebowski_-9-218x150.jpg)












![Poznań znów żyje futsalem! Mnóstwo goli i emocji na otwarcie finałów AMP [WIDEO, FOTO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/02/AMP_FUTSAL_POZNAN2026_0220_fotAdamJastrzebowski_-9-100x70.jpg)









