Takiej dramaturgii nikt się nie spodziewał. W sobotnim finale sztafet mieszanych 4×400 m na halowych mistrzostwach świata w Toruniu Polacy przekroczyli linię mety na czwartym miejscu. Po dyskwalifikacji Jamajczyków, mogli jednak cieszyć się z brązowego medalu. Cały skład sztafety tworzyły zawodniczki i zawodnicy z klubów AZS.

Sztafeta mieszana 4×400 m to już polska specjalność. Na igrzyskach olimpijskich w Tokio sensacyjnie zdobyła pierwsze złoto dla reprezentacji Polski. Później były występy w finałach mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich w Paryżu. Podczas ubiegłorocznych MŚ Polacy w stolicy Japonii uplasowali się tuż za podium. W Toruniu wszystko wskazywało na to, że historia się powtórzy. Tym razem do Polaków uśmiechnęło się jednak szczęście.

Sztafeta mieszana 4×400 m debiutowała w programie halowych mistrzostw świata. W Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń odbył się od razu finał, a wśród sześciu startujących zespołów znaleźli się oczywiście Polacy. W składzie sztafety znaleźli się sami azetesiacy – Kajetan Duszyński (AZS Łódź), Anna Gryc (AZS AWF Warszawa), Marcin Karolewski (OŚ AZS Poznań) i Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice). Podczas biegu nie brakowało przepychanek i upadków, które uniemożliwiły walkę o medale Holendrom i Amerykanom. Polakom udało się uniknąć trudnych sytuacji, ale przybiegli na metę na czwartym miejscu, uzyskując czas 3:17.44.

Kilka minut po finale okazało się jednak, że Jamajczycy zostali zdyskwalifikowani i tym samym Polacy zdobyli brązowy medal, pierwszy dla reprezentacji Polski w Toruniu.

– Jestem ogromnie szczęśliwa z tego medalu. Smutno mi tylko, że nie mogliśmy go celebrować na bieżni, wspólnie z kibicami. Oni są tutaj wspaniali, dopingują nas. Bardzo chciałam medalu dla nas, dla sztafety, ale przede wszystkim dla tych ludzi, którzy tutaj przyszli. Kiedy schodziłam z bieżni i oni krzyczeli do nas, że było super i była walka, to zalałam się łzami. Tak bardzo chciałam tego medalu – powiedziała Justyna Święty-Ersetic, tuż po tym, jak dowiedziała się o zmianie w końcowych wynikach.

Bardzo dobrze w półfinale 800 m radził sobie Maciej Wyderka. Zawodnik AZS AWF Katowice pewnie przebrnął piątkowe eliminacje. W biegu półfinałowym długo prowadził, a na ostatnim okrążeniu zajmował drugie miejsce. Na ostatnich metrach został jednak wyprzedzony przez Hiszpana Mohameda Attaoui i ostatecznie skończył serię na trzeciej pozycji. Mimo znakomitego czasu 1:44.59 nie uzyskał awansu do finału – do niego wchodzili jedynie dwaj pierwsi zawodnicy z każdego półfinału.

Fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA