Nikt nie chciał być piąty

0
130

Stawka większa niż trzy punkty – tak można było określić rangę akademickich derbów w futsalu pomiędzy AZS Uniwersytetem Warszawskim i AZS Uniwersytetem Gdańskim w kobiecej ekstralidze. W ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej drużyny walczyły o awans do fazy pucharowej i uniknięcie barażów.

Przed sobotnim spotkaniem rozgrywanym w Centrum Sportu i Rekreacji UW trudno było jednoznacznie wskazać faworytki. W tabeli grupy północnej drużyna AZS Uniwersytetu Warszawskiego zajmowała czwarte miejsce z identycznym dorobkiem punktowym co piąte gdańszczanki. Gospodynie wyprzedzały rywalki jedynie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. O tym, że mecz mógł być wyrównany świadczyć mogło to, że w grudniu Ergo Arenie padł remis 0:0.

Nadspodziewanie szybko mecz bramką mogła otworzyć Emilia Jarzyna. Zaledwie pół minuty od pierwszego gwizdka zawodniczka z numerem 17 znalazła się na wprost bramki AZS UG, ale trafiła piłką w słupek. Chwilę później z prawej strony pola karnego przedzierała się Agnieszka Gołębiowska. Jednak na raty została powstrzymana przez bramkarkę, a później przez zawodniczkę z pola.

Gdy wydawało się, że futsalistki AZS UW są na fali wznoszącej, gola na 1:0 zdobyła drużyna z Pomorza. W trzeciej minucie spotkania zawodniczki występujące w białych strojach krótko rozegrały aut, a mocnym strzałem popisała się Lidia Sowińska.

Po kilkunastu minutach wielkiego pecha miała wspomniana już Gołębiowska, która najpierw po przejęciu piłki przez UW znalazła się sam na sam z bramkarką rywalek, ale uderzyła obok słupka. W odpowiedzi zaatakowały gdańszczanki, a zawodniczka z Warszawy tak niefortunnie interweniowała przecinając lot piłki, że zdobyła gola samobójczego.

Ostatnią bramkę w pierwszej połowie zdobyła na dwie minuty przed końcem tej części Natalia Świętoniowska, wykończając akcję koleżanki i z najbliższej odległości kierując piłkę do bramki AZS UW. Jeśli w drugich dwudziestych minutach stołeczna drużyna myślała o miejscu w fazie pucharowej, to musiała wygrać to spotkanie.

Zadanie bardzo szybko się skompilowało, bo już 30 sekund po powrocie na parkiet swoją drugą bramkę w tym meczu zdobyła Lidia Sowińska po dobrym rozegraniu rzutu rożnego. Chwilę wcześniej zespół UW ratowała bramkarka Natalia Mikuła, ale jak się okazało nie na długo.

Młoda zawodniczka w tym meczu jeszcze nie raz musiała popisywać się udanymi interwencjami, wychodząc cało z akcji trzy na jeden, czy kilku pojedynków z mającą spory apetyt na gola Natalią Urbanowicz. Zawodniczka AZS UG zdołała się wpisać na listę strzelczyń dopiero w 38 minucie meczu, ustalając rezultat na 5:0.

Swoje nieliczne okazje na zdobycie choćby honorowej bramki miały zawodniczki AZS UW. W najlepszej z nich Paulina Pokraśniewicz wyszła z szybką kontrą biegnąc przez niemal pół boiska, ale interwencja obrończyni i bramkarki Malwina Ciesielskiej zmusiły ją do oddania niecelnego strzału.

Dzięki zwycięstwu do rundy pucharowej awansowała drużyna AZS Uniwersytetu Gdańskiego, która zmierzy się z najlepszym z zespołem z grupy południowej. W meczu barażowym o utrzymanie AZS Uniwersytet Warszawski walczyć będzie z którymś z zespołem z I ligi, który zajął w swoje grupie drugie miejsce.

– Trochę czuwała nad nami opatrzność w tej pierwszej akcji, ale to była nieco przypadkowa akcja. Rywalka świetnie się znalazła, ale nie wykorzystała okazji. Myślę jednak, że mecz był pod nasze dyktando. Z minuty na minutę zdobywaliśmy coraz więcej odwagi i uważam, że to miejsce w ekstraklasie nam się należy. Cieszymy się, a rywalkom życzymy powodzenia w barażach, bo to jest fajny zespół wykonujący dużo pracy – powiedział Tomasz Aftański, trener AZS UG.

– Gdańsk miał pierwszą poważną okazją i strzelił gola. My miałyśmy wcześniej dwie-trzy sytuacje, których nie wykorzystałyśmy. W futsalu nie ma not za styl, tylko liczą się zdobyte bramki i z tego trzeba się rozliczać. Na pewno jednak zagrałyśmy dużo lepsze spotkanie, niż dwa poprzednie ligowe starcia z AZS SGGW i AZS AWF – dodała Maria Wąsowska, trenerka AZS UW.

Wspomniana drużyna AZS SGGW przegrała na wyjeździe z Unifreeze Górzno 0:3 i zajęła ostatnie miejsce w grupie z dorobkiem czterech punktów. Oznacza to spadek z ekstraligi. Jednak nawet w przypadku zwycięstwa odniesionego nad popularnymi „truskaweczkami” sytuacja azetesiaczek już nie uległaby zmianie, bo miały gorszy bilans w bezpośrednich meczach z AZS UW.

W niedzielę we własnej hali futsalistki AZS AWF Warszawa zremisowały w kolejnych derbach AZS z poznańskim Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza 2:2. Po pierwszej połowie i golach Anny Furmaniak drużyna z Bielan prowadziła 2:1. Podział punktów wystarczył im do zajęcia pierwszego miejsca w grupie i dał pewny awans do fazy pucharowej. W dziesięciu rozegranych spotkaniach zawodniczki AZS AWF wygrały siedem razy i zremisowały trzy mecze.

W grupie południowej AZS Uniwersytet Jagielloński wygrał na wyjeździe z Wierzbowianką Wierzbno 4:3, prowadząc już po pierwszej połowie 3:0. AZS UEK Słomniczanko Słomniki przegrała 2:3 z LKS Rolnik Głogówek. Natomiast futsalistki AZS UP Wanda przegrały z niepokonanymi w tym sezonie BTS Rekord 1:8 i zajęły piąte barażowe miejsce.

Teraz przed futsalitskami play off. Zagrają w nich po cztery najlepsze zespoły z każdej grupy. Zwycięzcy awansują do wielkiego finału ekstraligi.

Mecze ćwierćfinałowe (06-07.03./13-14.03.2021r)

AZS Uniwersytet Gdański – BTS Rekord Bielsko-Biała
AZS Uniwersytet Jagielloński Kraków – Unifreeze Górzno
LKS Rolnik Głogówek – AZS UAM Poznań
AZS UEK Słomniczanka Słomniki – AZS AWF Warszawa