Wielki powrót Łukasza Borkowskiego

0
964
foto: Magdalena Zemfler

15 medali – w tym aż sześć złotych – wywalczyli gimnastycy AZS podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski w Zabrzu. Gwiazdami zawodów byli Filip Sasnal i wracający na szczyt Łukasz Borkowski, ale pojawiła się też gwiazda wschodząca.

Filip Sasnal, który rok temu zdominował zawody, bo zdobył pięć złotych, dwa srebrne medale i triumfował w wieloboju, tym razem na najwyższym stopniu podium stanął trzykrotnie. Wielobojowo punktów wystarczyło mu na miejsce trzecie, ale i tak to zawodnik AZS AWF Kraków, który trenuje w Gdańsku, znów wygrał najwięcej.

W wieloboju najlepszy okazał się jednak Łukasz Borkowski, który tak jak Sasnal w roku 2020 zdominował mistrzostwa kraju w roku 2019. Zawodnik AZS AWFiS Gdańsk na 12 miesięcy zdążył już wycofać się z trenowania na najwyższym poziomie, ale odzyskał tytuł najlepszego wieloboisty, zaliczając sportowy powrót roku w gimnastyce.

Przyczynił się do tego trener Adrian Łopatyński, który jako jeden z niewielu wierzył w ten came back. – Do powrotu Łukasza ludzie podchodzili bardzo sceptycznie. Nikt nie wierzył, że znów może wejść najwyższy poziom, wszyscy spisywali go na straty. Rozpoczynając pracę, określiliśmy sobie jasno cele, które chcemy realizować i w sposób, w jaki będziemy to robić. Mieliśmy na uwadze jego stan zdrowia, historię kontuzji i codziennie obowiązki, w tym godzenie treningów z pracą zawodową. Występ w Zabrzu pokazał, że jest on obecnie najlepszy w kraju, bo wygrał naprawdę w dobrym stylu – komentował trener Łopatyński.

Borkowski na poszczególnych przyrządach dołożył po jednym medalu w każdym kolorze. Na więcej nie pozwoliła drobna kontuzja stopy, z powodu której zdecydowano o wycofaniu go z dalszych startów. Nikt nie chciał ryzykować przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy, a na tej imprezie gimnastyk AZS może powalczyć o wysokie pozycje. Nadzieję taką dają wykonane przez niego dwa bardzo trudne i bardzo dobre skoki. – Brak imprez i ograniczenia mogą sporo namieszać. Powalczymy w skoku i wieloboju, a na ile to wystarczy, to się okaże – tonuje emocje trener Łopatyński.

Do kluczowej imprezy, która w dniach 18-24 kwietnia odbędzie się w Szwajcarii, szykuje się też młody Kacper Garnczarek, który udanie zadebiutował w seniorskich mistrzostwach Polski (pierwsze medale tej imprezy zdobył, co prawda, już rok temu, ale ostatecznie rozdzielono wyniki seniorów i młodzieżowców). Talent i nadzieja polskiej gimnastyki wywalczył awans do pięciu finałów i w czterech z nich stanął na podium.

foto: Mateusz Słodkowski / ZoomPix

– Start uważam za udany, choć przytrafiło mi się kilka upadków. Forma nie była jeszcze na maksymalnym poziomie i czeka mnie jeszcze dużo pracy. Najcenniejszy dla mnie był medal z poręczy, a najmniej spodziewany na kółkach. Moim ulubionym przyrządem jest drążek, ale tu układ nie wyszedł po mojej myśli – powiedział gimnastyk, który w 2020 roku zaliczył już udany debiut w seniorskiej rywalizacji międzynarodowej.

Podczas Pucharu Świata w Melbourne zajął wtedy 11. miejsce w ćwiczeniach na drążku i zdobył swoje pierwsze punkty, będąc najmłodszym zawodnikiem imprezy. Wcześniej stawał na podium w cyklu stojących na wysokim poziomie uniwersyteckich zawodów w Stanach Zjednoczonych. Zdobył już worek medali w kategoriach juniorskich, bo z 19 lat swojego życia na trenowanie gimnastyki poświęcił… 15.

Kacper ma jasny plan. Chce pojechać na igrzyska, choć o nominację na te najbliższe nie będzie łatwo. – W Szwajcarii będę walczył o kwalifikację, lecz szansa jest bardzo mała. Nie mam dużej „historii” gimnastycznej tak, jak reszta zawodników seniorskich. Moim celem jest zrobić bardzo dobry wynik w wieloboju. Każda szansa jest ważna – przyznał Garnczarek.

– Kacper przystępował do Mistrzostw Polski bezpośrednio po okresie bardzo ciężkich treningów ukierunkowanych na najważniejszy start w tym roku, czyli Mistrzostwa Europy. Był to jego pierwszy występ od kilku miesięcy i test, czy nasz plan działa. Biorąc pod uwagę jego wiek i bardzo wysokie bazy na przyrządach, jego wyniki pokazują, że obrał dobry kierunek i niedługo będzie mógł powalczyć z każdym – chwalił swojego zawodnika trener AZS AWF Katowice, Michał Bogus, który znów mógł się cieszyć z dobrych występów jego sekcji.

Dorobek katowiczan powiększyli Sebastian Gawroński, który, co prawda, nie obronił złota w ćwiczeniach wolnych i skoku, ale wygrał w ćwiczeniach na koniu, oraz Maciej Nowak, który w skoku był trzeci. Azetesiacy z Gdańska, Krakowa i Katowic oddali rywalom tylko jedno złoto (ogółem sześć z 21. krążków) i znów zaliczyli bardzo udane zawody. W rozgrywanym równolegle Pucharze Polski seniorek trzecia w wieloboju była Emilia Kulczyńska (AZS AWF Katowice).

Zawodnicy AZS – medaliści IMP w gimnastyce sportowej, Zabrze 2021

złote medale:
Łukasz Borkowski (AZS AWFiS Gdańsk) – wielobój
Łukasz Borkowski – ćwiczenia wolne
Sebastian Gawroński (AZS AWF Katowice) – koń
Filip Sasnal (AZS AWF Kraków) – kółka
Filip Sasnal – skok
Filip Sasnal – poręcze

srebrne medale:
Filip Sasnal – ćwiczenia wolne
Łukasz Borkowski – koń
Kacper Garnczarek (AZS AWF Katowice) – kółka
Kacper Garnczarek – poręcze

brązowe medale:
Filip Sasnal – wielobój
Kacper Garnczarek – koń
Kacper Garnczarek – drążek
Łukasz Borkowski – kółka
Maciej Nowak (AZS AWF Katowice) – skok

Foto,: Magdalena Zemfler, Mateusz Słodkowski / ZoomPix