Strona główna Aktualności Azetesiacy bojowo nastawieni na MŚ w kajakarstwie w Poznaniu

Azetesiacy bojowo nastawieni na MŚ w kajakarstwie w Poznaniu

0
3
2026.06.13, Portugalia, Montemor-o-Velho ME w sprincie kajakowym i parakajakarstwie K4 mezczyzn 500 m, final Jakub Stepun, Jaroslaw Kajdanek Fot. Rafal Oleksiewicz/PZKaj

29 kajakarzy i 7 parakajakarzy będzie reprezentowało Polskę podczas rozpoczynających się w najbliższą środę w Poznaniu mistrzostw świata. Rzecz jasna, w tym gronie nie brakuje azetesiaków, którzy zamierzają odegrać znaczące role w rywalizacji na poznańskiej Malcie. Przed rokiem aż troje z nich stanęło na podium MŚ w Mediolanie i możliwe, że teraz to grono jeszcze się poszerzy.

Ostatnie godziny dzielą nas od pierwszego wyścigu w ramach MŚ, które po raz piąty w historii odbędą się w Poznaniu (26-30 sierpnia). Impreza ta wraca do stolicy Wielkopolski po 16 latach i tak jak w 2010 roku biało-czerwoni zamierzają odegrać pierwszoplanowe role przynajmniej w kilku konkurencjach. W sprzedaży pozostaje coraz mniej wejściówek na to wydarzenie, na którym na doping swojej publiczności liczą nasi reprezentanci. Na wsparcie ze strony polskich kibiców czeka m.in. Anna Puławska (AZS AWF Gorzów Wlkp.), liderka naszej kadry narodowej w sprincie kajakowym, która w Poznaniu będzie broniła dwóch mistrzowskich tytułów – w K-1 500 m i w K-2 500 m z Martyną Klatt. Plan na zbliżające się mistrzostwa jest prosty – najpierw awansować do finałów, a następnie znaleźć się w strefie medalowej, najlepiej na szczycie podium.

– Staram się nie narzucać sobie presji związanej z obroną tytułów. Chcę podejść do tych mistrzostw tak jak do każdych innych: zrobić szczytową formę, pokazać się z jak najlepszej strony, zostawić serce na torze i móc cieszyć się na mecie z rezultatów. Nigdy nie wiem, jak będą przygotowane moje rywalki, i nie mam na to wpływu. Mam natomiast wpływ na swoje przygotowanie i tutaj mogę zagwarantować, że dam z siebie wszystko – zapewnia Puławska, która na Malcie będzie mogła liczyć na osobisty fanklub. – Liczę, że moja rodzina i znajomi licznie pojawią się na trybunach, żeby mi kibicować. Ich obecność i wsparcie na pewno dodadzą mi skrzydeł – przekonuje Puławska.

Partnerką Puławskiej w olimpijskiej dwójce będzie Klatt. Obie pływają razem od początku ubiegłego roku i od tego czasu tylko raz się zdarzyło, że zabrakło ich na podium międzynarodowych regat. Wspólne starty przed MŚ w Poznaniu zakończyły srebrem czerwcowych ME w Montemor-o-Velho, a następnie zwycięstwem w lipcowym Pucharze Świata w Montrealu.

– W tym sezonie stopniowo wspinamy się na szczyty. Zaczynałyśmy od czwartego miejsca na PŚ w Brandenburgu, później srebro na ME w Portugalii, a w lipcu złoto na PŚ w Montrealu. Na pewno zakładamy sobie wysokie cele, liczymy na dobre biegi w naszym wykonaniu. Na zgrupowaniach przed MŚ łódka bardzo fajnie nam chodziła, na zmęczeniu potrafimy się zgrać, co jest świetnym prognostykiem na ostatnią część sezonu. Wierzymy w zwycięstwo, ale w żaden sposób nie lekceważymy rywalek – podkreśla zawodniczka AZS AWF Poznań, której świetnie współpracuje się z Puławską. – Wsiadając pierwszy raz do łódki, nie do końca byłyśmy ze sobą zgrane, ale miałyśmy tylko pozytywne myśli na przyszłość. Chęć wspólnego treningu, zrozumienia się w łódce, jak wiosłujemy i rozpracowujemy dystans, na pewno pomagają nam w tym, żeby treningi były przyjemne i na miarę czołówki MŚ – opisuje Klatt, która głęboko wierzy w siłę dopingu polskich kibiców podczas MŚ w Poznaniu. – Na Malcie da się poczuć gwar kibiców i oni na pewno pociągną naszą reprezentację do osiągania najwyższych celów – przekonuje 27-latka.

Puławska nie będzie jedyną przedstawicielką AZS AWF Gorzów Wlkp. podczas MŚ w Poznaniu. W osadzie K-4 500 m, jak również w rywalizacji K-1 200 m wystąpi jej klubowa koleżanka Julia Olszewska, natomiast aż trzy szanse medalowe będzie miał Wiktor Głazunow. Niespełna 33-letni kanadyjkarz gorzowskiego klubu popłynie w dwóch olimpijskich konkurencjach – C-1 1000 m oraz C-2 500 m (w osadzie z Normanem Zezulą), a także w C-1 5000 m, w której rok temu w Mediolanie zdobył brąz MŚ.

– W C-1 1000 m rywalizacja jest na tyle szeroka i wyrównana, że samo meldowanie się w finałach jest dużym wyczynem. Wiadomo jednak, że moje aspiracje są wyższe niż sam finał MŚ i będę walczył o medal. Wiem, że mnie na to stać, trzeba tylko popłynąć tak, żeby w finale nie znalazło się trzech szybszych ode mnie – wskazuje kanadyjkarz AZS AWF Gorzów Wlkp., który optymistycznie nastawia się też na zmagania w olimpijskiej dwójce z Zezulą. – My już na PŚ w Kanadzie pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie bardzo szybko pływać i walczyć o najwyższe cele. Finał w Montrealu nam nie wyszedł, bo zostaliśmy na starcie, ale w dalszej części dystansu udowodniliśmy szybkie pływanie, które może nas zaprowadzić do medalu. Czujemy z Normanem, że jesteśmy mocni w tej osadzie. Ciężko trenowaliśmy po to, aby w Poznaniu powalczyć o medal MŚ i mam nadzieję, że to osiągniemy. Na pewno będziemy walczyć do samego końca – zapewnia Głazunow, który nie będzie jedynym azetesiakiem na długich dystansach podczas MŚ w Poznaniu. W K-1 5000 m mężczyzn wystąpi Piotr Morawski (AZS Politechnika Opolska), zaś w C-1 5000 m kobiet wystartuje Ewelina Antos (AZS AWF Poznań).

Jedną z partnerek Olszewskiej w olimpijskiej czwórce będzie Dominika Putto (AZS Politechnika Opolska), dla której będą to pierwsze MŚ od 2023 roku i startu w Duisburgu. – Przeszłam naprawdę długą drogę, żeby znów znaleźć się w tym miejscu. Były wzloty, upadki, ciężkie treningi, chwile zwątpienia, ale też ogromna wiara, że warto walczyć o swoje marzenia. To będą moje pierwsze MŚ jako mama i do tego w Polsce. To dla mnie coś wyjątkowego i bardzo osobistego – podkreślała Putto w swoim wpisie w mediach społecznościowych.

Na drugi medal MŚ w sprincie kajakowym liczy Jakub Stepun. Dwa lata temu podczas światowego czempionatu w Samarkandzie zdobył srebro w K-1 200 m. Tym razem przedstawiciel AZS AWF Poznań wystąpi jedynie w olimpijskiej czwórce na 500 m jako szlakowy. W czerwcu w portugalskim Montemor-o-Velho osada z nim w składzie zajęła dziewiąte miejsce w finale ME. Lepiej poszło kilka tygodni później w PŚ w Montrealu, gdzie Stepun i spółka zajęli szóste miejsce. – W Montemor i Montrealu pokazaliśmy nasz potencjał, ale to, co zrobiliśmy na zgrupowaniu w Wałczu, dało nam jeszcze większą pewność siebie. Każdy trening w czwórce utwierdzał nas w przekonaniu, że nasza osada jest stabilna, powtarzalna i przede wszystkim szybka. Nie jedziemy do Poznania wyłącznie po to, żeby być uczestnikami. Wiemy, na co nas stać, znamy swoje mocne strony i jesteśmy gotowi, żeby wejść do gry o najwyższe cele. Wykonaliśmy ogrom pracy, poziom w K-4 500 m jest kosmiczny, ale nie boimy się nikogo. Jeśli zrobimy na torze to, co wypracowaliśmy na treningach, wynik sam obroni naszą pracę – zaznacza Stepun, dla którego tor regatowy Malta to wyjątkowe miejsce. – Trenowałem tam przez wiele lat, gdy chodziłem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, i to właśnie w Poznaniu zdobyłem swój pierwszy medal na międzynarodowych zawodach. Znam ten tor jak własną kieszeń i wracam tu z ogromną pewnością siebie – dodaje olimpijczyk z Paryża.

MŚ w sprincie kajakowym i parakajakarstwie w Poznaniu odbędą się w dniach 26-30 sierpnia.