Z myślą o studentach i dla młodych zorganizowana została kolejna edycja  Akademii Liderów AZS. Hasło przewodnie szkolenia – „ile fabryka dała” nawiązywało do przemysłowej historii Łodzi. Ważniejsze było jednak to, że wszyscy uczestnicy dali radę.  

Blisko 60 osób z 40 klubów i jednostek AZS przyjechało do Łodzi, żeby przez cztery dni uczestniczyć w zajęciach oraz warsztatach odbywających się na obiektach Politechniki Łódzkiej. Niezależnie, czy dla kogoś było to pierwsze tego typu szkolenie czy już trzecie, wszyscy podchodzili do udziału z dużym zaangażowaniem. Zmieniają się miasta w których odbywa się Akademia Liderów AZS i zmieniają się też tematy.

Pierwszego dnia uczestników powitał dr hab. inż. Witold Pawłowski, prof. PŁ – prorektor ds. studenckich. Charakter Akademickiego Związku Sportowego przybliżyli wiceprezes AZS – Tomasz Wróbel oraz Aleksandra Leszczyńska – członek zarządu AZS oraz współorganizatorka tegorocznego szkolenia. To był jeden z dwóch momentów, gdy wszyscy mogli spotkać się razem w jednej sali. Drugi takim dniem było dopiero niedzielne podsumowanie i rozdanie certyfikatów.

Od piątku uczestnicy pracowali w grupach. Wśród poruszanych tematów była m.in współpraca z Organizacją Środowiskową na przykładzie AZS Łódź, przybliżenie klubu AZS Politechniki Łódzkiej oraz statut AZS i zapoznanie się z księgą znaków AZS. Nie zabrakło też mediów społecznościowych w działaniu klubu uczelnianego.

– To moja pierwsza Akademia Liderów AZS. Rok temu byłem na szkoleniu środowiskowym, ale tu widać, że jest większy profesjonalizm i że wszystko jest nastawione na szkolenie z pracy w zespole. Nasze warsztaty pokazały mi jak wygląda taka praca przy planowaniu wydarzeń. Do tej pory miałem trochę takie mgliste pojęcie, ale teraz wiem, że chcemy coś i zmienić i działać coraz bardziej wydajnie. Oprócz tego poznałem wiele wartościowych osób. Na pewno po powrocie człowiek zderzy się z taką rzeczywistością, ale wtedy przypomnę sobie słowa z pierwszego panelu, które brzmiały, że jak macie projekt niemożliwy do zrobienia, to go zrealizujcie – powiedział Marcin Zonko, członek zarządu AZS SGGW i student II roku.

Podczas warsztatów uczestnicy musieli wcielić się w rolę zarządu nowego klubu AZS i zaplanować swoje pierwsze działania. Nie brakowało kreatywnych pomysłów na nazwy, i interesujące wydarzenia. Problemem dla wszystkich grup było jednak stworzenie preliminarza. To pokazuje organizatorom Akademii Liderów AZS jakie szkolenia potrzebne są w kolejnych latach. Drugiego dnia warsztatów uczestnicy musieli stworzyć wydarzenie dla swojego klubu uczelnianego, który będzie aktywizował studentów. Wśród pomysłów pojawił się turniej piłki siatkowej, gra miejska czy międzywydziałowe igrzyska. Wolnego czasu nie było zbyt wiele, ale nie zabrakło też sportowej integracji.

– To jest moja pierwsza Akademia Liderów AZS i przyznam, że przerosła moje oczekiwania. Uczyliśmy się tu naprawdę przydatnych rzeczy od tajników pozyskiwania sponsorów, po kulisy mediów społecznościowych. Nie spodziewałam się takich rzeczy. Warsztaty na początku też były dużym wyzwaniem, ale dlatego też były wartościowe, bo im większe wyzwanie tym większy rozwój. Teraz mam głowę pełną pomysłów i jak wrócę do klubu to jestem gotowa dziać, ale z drugiej strony wiem że to jest duża odpowiedzialność i dużo formalności. Atmosfera jest tu wspaniała, bardzo rodzinna i wesoła. Każdemu mogę polecić udział, bo jest 10 na 10 – oceniła Magdalena Chomka, AHE Łódź.

Po ubiegłorocznych Ogólnopolskich Igrzyskach Studentów Pierwszego Roku, było to kolejne ważne wydarzenie w kalendarzu AZS, które zawitało do Łodzi. Program Akademii Liderów AZS był napięty i wymagał dużej mobilizacji ze strony uczestników. Zwłaszcza, że za oknem świeciła piękna słoneczna pogoda, a zajęcia trwały niemal przez cały dzień.

– Zależało nam, żeby wyposażyć uczestników w ważną i aktualną wiedzę. Pojawiły się panele dotyczące statutu czy prawidłowego wykorzystania księgi znaku. Zależało mi, żeby przybliżyć też nasze środowisko i cieszę się, że prezes naszego AZS Łódź – Lech Leczyński też miał okazję o nim opowiedzieć i nawet się wzruszyć. Ważną częścią były warsztaty, podczas których uczestnicy mogli zmierzyć się z wyzwaniami jakie czekają na nich w klubach uczelnianych. Ta akademia jest dla tych co są na niej pierwszy raz ale też i kolejny, bo zawsze mogą wrócić. Program zawsze układamy tak, żeby był dostosowany, żeby do tego co jest w AZS najważniejsze – powiedziała Aleksandra Leszczyńska, członek zarządu AZS i współorganizator szkolenia.

To nie koniec szkoleń proponowanych przez AZS. Na początku września w Ośrodku AZS COSA Wilkasy

koło Giżycka odbędzie się AZS Lider Camp.