Sport to mój sposób na życie

0
589

Pierwsze medale AMP w sezonie 2020/2021 zostaną wręczone już za chwilę. Bohaterem plakatu zawodów snowboardowych został wyjątkowo skoczny Krzysztof Tarnowski, student budownictwa na Politechnice Opolskiej.

Po raz pierwszy brałeś udział w AMP w snowboardzie w 2017 roku, ale Twoja przygoda z tą dyscypliną nie miała chyba łatwych początków?

– Tak, zaczęło się tragicznie. Po siedmiu latach na nartach zamarzyłem o desce. Jestem samoukiem, co wiązało się z wieloma bardzo bolesnymi doświadczeniami. Ciągłe upadki, nadwyrężone nadgarstki i obite pośladki mogą tylko to potwierdzić.

Jak trafiłeś do AZS?

– Jestem członkiem AZS praktycznie od początku studiów. Słyszałem, że przynależność do AZS przynosi wiele korzyści i okazało się to prawdą. Możliwość uczestnictwa w treningach różnych sekcji za jedną opłatą członkowską była nie do przebicia dla studenta.

A kiedy zapadła decyzja o udziale w Akademickich Mistrzostwach Polski?

– O AMP wiedziałem z broszur. Nigdy o tym nie marzyłem, myślałem, że taki start jest poza moim zasięgiem. Dzięki koleżance Ani, kierowniczce sekcji wspinaczkowej, która wytypowała mnie do udziału AMP, dowiedziałem się, że to świetna rywalizacja, jak i super impreza. W kolejnym roku miałem również okazję wystartować w AMP w snowboardzie, z czego się bardzo ucieszyłem. To było super doświadczenie.

I jak wspominasz te starty?

– Nie osiągnąłem wprawdzie spektakularnych wyników, na które zresztą się nie nastawiałem, ale bawiłem się świetnie. W AMP najbardziej lubię ludzi – ich różnorodność i to, że zawsze znajdziesz kogoś, z kim zarwiesz nockę na smarowanie sprzętu w garażu przed zawodami i długie rozmowy. Na AMP czas płynie inaczej! No i imprezy. To też chyba kluczowy punkt dla wielu zawodników.

Czyli poleciłbyś AMP-y młodszym kolegom?

– Możliwość sprawdzenia swoich możliwości czy sam udział rywalizacji są nieocenione. Poznanie ludzi, którzy dzielą twoją pasję i mogą mieć wpływ na całą resztę twojego życia, jest niesamowite.

AMP to nie pierwsze zawody, w których startowałeś?

– Niejednokrotnie brałem udział w innych imprezach. Głównie w zawodach biegowych, zarówno ulicznych, przełajowych, jak i górskich. Również w zawodach wspinaczkowych. Kiedyś, dawno temu też w wyścigach szosowych i w turniejach tenisa stołowego.

Czyli pasjonuje Cię wiele dyscyplin?

– Snowboard to dla mnie w tej chwili dodatek. Po 11 latach deska z powrotem została wyparta przez narty. Aktualnie najważniejszą pasją jest dla mnie skitouring. A poza sezonem zimowym mam bieganie, rower i wspinaczkę. Najlepiej w górach przy pięknej pogodzie!

Jakie są Twoje aktualne sportowe cele?

– Przede wszystkim chcę spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, jeżdżąc, biegając, czy wspinając się w pięknych okolicznościach przyrody lub pływając. Może w końcu w tym sezonie uda mi się wystartować w triatlonie, czego bym sobie bardzo życzył.

Widać, że sport zajmuje szczególne miejsce w Twoim sercu.

– Sport dla mnie to sposób na życie. Bez niego życie jest nudne i monotonne. Gdy tylko mam dłuższą przerwę od sportu, czuję się stary i obolały… Brakuje mi wtedy energii. Jednak gdy w ciele człowieka krew płynie z odpowiednią prędkością, wtedy czuję, że żyję!