Po nitce do kłębka

1
514

W składzie reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 znalazło się dwóch zawodników AZS Łódź – pływak Jakub Kraska i lekkoatleta Kajetan Duszyński. Dla obu będzie to olimpijski debiut.

Kraska i Duszyński zostali w tym roku po raz pierwszy w karierze mistrzami Polski w swoich koronnych konkurencjach. Pierwszy z nich na początku maja triumfował w Lublinie w finale 100 m stylem dowolnym, zdobywając złoty medal ex aequo z Karolem Ostrowskim (MKP Szczecin) z rezultatem 48,72 s. Do minimum olimpijskiego, równego ubiegłorocznemu rekordowi życiowemu Kraski – 48,57 s zabrakło zaledwie 0,15 s. Na Mistrzostwach Europy w Budapeszcie pływakowi AZS Łódź nie udało się poprawić tego rezultatu. Podopieczny trenera Macieja Hampla był jednak mocnym punktem sztafety 4×100 m stylem zmiennym, która zajęła czwarte miejsce, poprawiła rekord Polski i zapewniła sobie prawo startu w Tokio. Tym samym Kraska pływał we wszystkich sztafetach mężczyzn, które wywalczyły dla Polski kwalifikację olimpijską – w 2019 roku na mistrzostwach świata w Gwangju awans na igrzyska zdobyły sztafety 4×100 m i 4×200 m stylem dowolnym.

– Osiągnąłem pewną stabilizację, udaje mi się regularnie łamać barierę 49 sekund na 100 m stylem dowolnym, co mnie bardzo cieszy. Aczkolwiek to nie są jeszcze oczywiście takie wyniki, do jakich dążę. Pływanie poniżej granicy 49 sekund to dojrzały, seniorski poziom, ale żeby ścigać się o te najwyższe cele, takie jak medale olimpijskie, trzeba jeszcze urwać sekundę z tych rezultatów. Kiedy będę regularnie pływał poniżej 48 sekund, wtedy na pewno będę się czuł bardziej spełniony – podsumował swoje występy.

Jakub Kraska wystartuje w Japonii w sztafetach 4×100 m stylem dowolnym i 4×100 m stylem zmiennym oraz indywidualnie na 100 m stylem dowolnym. Zawodnik AZS Łódź miał już okazję wziąć udział w igrzyskach olimpijskich, tyle że młodzieżowych. W 2018 roku w Buenos Aires zdobył dwa medale – srebrny na 100 m stylem dowolnym i brązowy w sztafecie 4×100 m stylem zmiennym (co ciekawe, płynął wówczas stylem grzbietowym na pierwszej zmianie). Jego osiągnięcia zostały docenione i na oficjalnej ceremonii zakończenia igrzysk Kraska dostąpił zaszczytu pełnienia funkcji chorążego reprezentacji Polski.

– Start w Tokio na pewno będzie fajnym doświadczeniem, będę mógł poczuć atmosferę igrzysk i zobaczyć jak to naprawdę wygląda. Miałem okazję już startować na młodzieżowych igrzyskach olimpijskich, ale to na pewno impreza o zupełnie innym wymiarze. Dobrze będzie zadebiutować w młodym wieku na igrzyskach, obyć się z tymi zawodami i w swoim szczycie formy, który mam nadzieję nastąpi za trzy lata w Paryżu, wykorzystać zdobyte doświadczenie i walczyć o większe cele.

Tegoroczne przygotowania Jakuba Kraski do sezonu i walka o kwalifikację na igrzyska nie obyły się jednak bez przeszkód. – W przypadku Kuby wszystko dobrze się skończyło, choć po drodze przytrafiły się różne perturbacje. Nastawialiśmy się na próbę uzyskania minimum dużo wcześniej, zaraz po powrocie ze zgrupowania na Teneryfie. Kuba bardzo dobrze pływał, był doskonale przygotowany, sądziliśmy, że uda się uzyskać minimum indywidualne już w marcu. Niestety, na zawodach Grand Prix w Lublinie startował z zapaleniem zatok, do minimum zabrakło 0,30 s. Zaczęło się robić nerwowo, trzeba było podejmować kolejne próby wypełnienia wskaźnika. Zaowocowało to tym, że nie mogliśmy poświęcić czasu na odpowiednie przygotowanie do mistrzostw Europy. Na mistrzostwach Polski Kuba uzyskał wynik o 0,15 s gorszy od minimum, a później w Budapeszcie nie był w optymalnej formie, choć i tak był najlepszym polskim kraulistą. Finalnie jednak wszystko potoczyło się po naszej myśli – Kuba na igrzyskach wystartuje indywidualnie i w dwóch sztafetach – relacjonował przebieg sezonu trener Maciej Hampel.

Obecnie Kraska przygotowuje się do występu w Tokio na zgrupowaniu kadry narodowej w Łodzi, wcześniej trenował na obozach w tureckim Belek i w Bydgoszczy, a także wystartował w zawodach Golden Bear w Zagrzebiu.

– Czas po mistrzostwach Europy poświęciliśmy na odbudowanie siły, na trening na lądzie. W tej chwili przygotowujemy się już do igrzysk. Mamy nadzieję, że w końcu w tym sezonie w Japonii Kuba popłynie na takim poziomie, na jakim stać go było, żeby pływać już w marcu. Do Tokio lecimy 13 lipca. Konkurencje pływackie rozpoczynają się na igrzyskach 24 lipca. Powinniśmy dobrze przejść aklimatyzację, Kuba brał już udział w zawodach w Azji – dodał trener Hampel.

Kajetan Duszyński świetną formą zabłysnął już w sezonie halowym. Co prawda w finale mistrzostw Polski zajął czwarte miejsce, ale w eliminacjach ustanowił rekord życiowy i wypełnił minimum na halowe mistrzostwa Europy. W Toruniu do finału zabrakło zaledwie 0,01 s. Jak się okazało, udane starty w hali były zapowiedzią szybkiego biegania na stadionie. Sezon letni rozpoczął się dla podopiecznego trenera Krzysztofa Węglarskiego bardzo wcześnie. W pierwszy weekend maja wraz z kolegami wystartował w sztafecie 4×400 m na World Relays w Chorzowie. Niestety, Polacy nie awansowali do finału i tym samym dalej musieli walczyć o prawo udziału sztafety w Tokio… W pierwszym starcie indywidualnym Duszyński został akademickim mistrzem Polski na 400 m w Bielsku-Białej. Na koniec maja wraz z reprezentacją Polski zdobył tytuł drużynowego mistrza Europy, występując w sztafecie 4×400 m, której wyniki zadecydowały o ostatecznej kolejności w klasyfikacji.

Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. W kolejnym biegu na 400 m na Memoriale im. Ludwika Szumlewskiego w Łodzi zawodnik Duszyński wykorzystał atut własnego stadionu i świetne warunki atmosferyczne. Wygrał z nowym rekordem życiowym – 45,94 s, po trzech latach łamiąc barierę 46 sekund. Tydzień później był najlepszy na 400 m na mityngu Poznań Athletics. Znakomicie spisał się podczas Memoriału im. Janusza Kusocińskiego. Na Stadionie Śląskim Duszyński znacznie poprawił życiówkę, uzyskując 45,51 s. W finale Mistrzostw Polski w Poznaniu lekkoatleta AZS Łódź ponownie zabłysnął. Złamał po raz trzeci w tym sezonie barierę 46 sekund – 45,96 s i zdobył złoty medal, pokonując m.in. faworyzowanego lidera polskich tabel Karola Zalewskiego (AZS AWF Katowice).

– Ze wszystkich startów, w których poczyniłem w tym roku progres najbardziej mnie ucieszył ten w Łodzi, bo po trzech latach w końcu się odkułem i nabrałem wiary w szybkie bieganie. Ten start mnie zmotywował. Trening lekkoatletyczny jest trudny, codziennie staram się przełamywać swoje możliwości i jednak taka motywacja w postaci rekordów życiowych jest bardzo potrzebna. To mi pozwoliło rozwinąć skrzydła w tym sezonie. Na Memoriale im. Kusocińskiego były fenomenalne warunki do biegania, dostałem optymalny tor, miałem kogo gonić. Występ w Chorzowie nie kosztował mnie tak dużo i wiedziałem, że na mistrzostwach Polski złoto będzie w zasięgu. Zdobycie tytułu mistrza Polski to jedno z moich długo wyczekiwanych marzeń. To dla mnie coś niesamowitego, szczególnie w roku olimpijskim – ocenił swoje dotychczasowe starty Duszyński.

Po mistrzostwach Polski czterystumetrowcy nie mieli chwili wytchnienia i polecieli do Leverkusen, by poprawić rezultat sztafety 4×400 m do rankingu olimpijskiego. Ta sztuka się udała i ostatecznie męska sztafeta 4×400 m pobiegnie w Tokio. Kajetan został powołany także do startu w sztafecie mieszanej 4×400 m, która zadebiutuje w programie igrzysk.

– Czuję się spełniony. Apetyt rośnie szybko, na razie nie dociera do mnie to, co się stało, bo takie wyniki nie śniły mi się nawet po nocach od kilku lat. Muszę się z tym oswoić i przewartościować swoją karierę. Start w igrzyskach to marzenie każdego młodego sportowca, które zawsze jest z tyłu głowy i do którego się dąży, o którym się myśli, nawet w czasie kontuzji – dodał.

W poprzednich sezonach problemy zdrowotne nie opuszczały czterystumetrowca AZS Łódź i często nie pozwalały mu na pokazanie pełni swoich możliwości na bieżni. W roku olimpijskim nic nie zaburzyło jednak jego przygotowań do najważniejszych startów. – Kajetan to trudny przypadek, jeśli chodzi o dolegliwości zdrowotne, ale po dłuższym czasie w minionym roku wszystkie problemy, które go gnębiły zostały wyeliminowane. To przyczyniło się do uzyskania takiego wyniku. Kajetan pobiegłby na takim poziomie już w tamtym roku na mistrzostwach Polski, był podobnie przygotowany, ale choroba uniemożliwiła mu start. W tym sezonie nic takiego się nie przytrafiło, szliśmy jak po nitce do kłębka. Ważne, że takie wyniki przyszły przed igrzyskami, Kajetan udowodnił, że jest najlepszy w Polsce – komentował trener Krzysztof Węglarski.

Zawodnik AZS Łódź rozpoczął właśnie zgrupowanie w Karpaczu. To prawdopodobnie ostatni przystanek w Polsce przed wylotem do Tokio. Zmagania lekkoatletów zaplanowano w terminie 30 lipca – 8 sierpnia. Już pierwszego dnia rywalizacji na stadionie olimpijskim zostaną rozegrane eliminacje sztafety mieszanej 4×400 m. Tegoroczny mistrz Polski ma już doświadczenie w startach w Azji.

– Biegałem w Azji na mistrzostwach świata sztafet w Jokohamie, byliśmy także na uniwersjadzie na Tajwanie. Nigdy nie miałem problemów z jet lagiem, więc liczę, że i w tym przypadku wszystko będzie w porządku. Azjatyckie jedzenie też mi bardzo służy. Nie znamy jeszcze daty wylotu na igrzyska, ale przed rozpoczęciem konkurencji lekkoatletycznych mamy zaplanowany jeszcze obóz w Japonii – komentował.

Kajetan z powodzeniem łączy treningi wyczynowe ze studiami doktoranckimi na Politechnice Łódzkiej. – Moja kariera od zawsze była dwutorowa. Nigdy nie rozstawałem się z uczelnią, wiedziałem, że będę chciał ułożyć sobie życie na drodze naukowej. Nie mogę nie wspomnieć o wspaniałych ludziach, których spotkałem na Politechnice Łódzkiej, bo bez nich nie byłbym w tym miejscu, w którym obecnie jestem. Osoby na uczelni zawsze dodawały mi otuchy, dopingowały do skupiania się na sporcie. W tym sezonie chciałbym jak najdłużej móc stawiać na sport i rozwijać się w tym kierunku.

Warto podkreślić, że olimpijczycy z AZS Łódź mogli liczyć w przygotowaniach na wsparcie Miasta Łodzi, a także uczelni – Uniwersytetu Łódzkiego i Politechniki Łódzkiej. Obaj są również objęci szkoleniem w ramach Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego, dofinansowywanego ze środków Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Nieprzerwanie od igrzysk w Atenach w 2004 roku AZS Łódź ma przynajmniej jednego reprezentanta na najważniejszej imprezie czterolecia. Najlepsze wyniki w historii klubu na igrzyskach osiągali lekkoatleci – Stanisław Wagner i Jerzy Czerbniak zajęli szóste miejsce w sztafecie 4×100 m w Monachium w 1972 roku. W 2008 roku w Pekinie osiągnięcie to wyrównał Piotr Kędzia w sztafecie 4×400 m.

Fot. K. Sałata, K. Wojdat, P. Skraba