Strona główna Aktualności Malta sprzyja naszym. Polacy z awansami do finałów MŚ w kajakarstwie!

Malta sprzyja naszym. Polacy z awansami do finałów MŚ w kajakarstwie!

0
7

Kolejna porcja świetnych wieści dla sympatyków polskich kajaków – gwiazdy naszej reprezentacji nie zawiodły w drugim dniu mistrzostw świata w sprincie kajakowym i parakajakarstwie w Poznaniu. Przepustki do decydujących wyścigów o medale MŚ wywalczyli m.in. Martyna Klatt (AZS AWF Poznań) z Anną Puławską (AZS AWF Gorzów Wlkp.) w K-2 500 m czy nasze osady K-4 500 m. – Na pewno nie był to bieg na sto procent naszych możliwości, więc tym bardziej cieszy nas ten awans – mówiła Klatt.

Od środy ponad 850 zawodników z 79 krajów rywalizuje w najlepsze na poznańskim torze Malta. Stawka mistrzostw jest spora, bo poza chęcią umocnienia pozycji w światowym topie liczą się punkty do rankingu olimpijskiego. Każdy z uczestników chce więc ugrać coś dla siebie, ale również dla własnej reprezentacji z myślą o igrzyskach w Los Angeles.

Na dobrej drodze do gry o strefę medalową w trakcie MŚ w Poznaniu są też nasze mistrzynie świata, czyli Martyna Klatt i Anna Puławska. Obrończynie mistrzowskiego tytułu w K-2 500 m z Mediolanu, które były zdecydowanymi faworytkami pierwszego biegu eliminacyjnego, od samego startu narzuciły wysokie tempo rywalkom i dość szybko zbudowały przewagę nad resztą stawki. Prowadzenia nie oddały do mety, dzięki czemu są już pewne udziału w wielkim finale, który zaplanowano w niedzielę, czyli ostatnim dniu MŚ.

– Na pewno nie był to bieg na sto procent naszych możliwości, więc tym bardziej cieszy ten awans i jednocześnie napawa nas spokojem. Bezpośredni awans do finału A z przedbiegu daje odpowiedź, że liczysz się w tej stawce o najwyższe lokaty, a przy okazji budzimy postrach u naszych rywalek. A Ania teraz w pełnym komforcie może się skupić na zmaganiach w jedynce   – relacjonowała Klatt, z kolei jej partnerka z olimpijskiej dwójki podkreślała, że mimo wieloletniego doświadczenia i dorobku medalowego emocje mogą się udzielać na każdym etapie MŚ. – Oczywiście, zawsze jest ten stres, u mnie jest go najwięcej przed pierwszym wyścigiem, ale to jest motywujące i w żaden sposób nam nie przeszkadza. Nawet lubimy, kiedy pojawia się adrenalina, bo podczas treningów nie jesteśmy w stanie tego sobie wywołać – wyjaśniała Puławska.

Zwycięstwo osady Klatt/Puławska nie było jedynym  triumfem azetesiaków w przedpołudniowej sesji eliminacyjnej. Indywidualne starty na 200 m od zwycięstwa rozpoczęła Julia Olszewska. Zawodniczka AZS AWF Gorzów Wielkopolski z wyraźną przewagą nad rywalkami wygrała w drugim przedbiegu i zameldowała się w półfinale. To nie był koniec dobrych wieści dla naszych osad startujących na poznańskiej Malcie. Awans do półfinału C-2 500 m z drugim czasem eliminacji wywalczyli Wiktor Głaunow (AZS AWF Gorzów Wlkp.) i Norman Zezula, a mogło być jeszcze lepiej, gdyż nasz duet do samej mety liczył się w grze o bezpośrednią przepustkę do finału. Wygraną w pierwszym przedbiegu wydarli jednak Uladzislau Paleshko i Danila Verashchaka, pokonując Polaków o zaledwie 0,18 sekundy.

– Z Normanem dobrze czujemy się w osadzie, na PŚ w Kanadzie pokazaliśmy, że nasza łódka bardzo szybko płynie. Mamy nadzieję, że nie popełnimy już błędów z Montrealu i tutaj będziemy walczyć o medale – opowiadał Głazunow. Polska reprezentacja czeka na medal MŚ w tej konkurencji od 2022 roku, gdy srebro w kanadyjskim Halifax zdobyli Tomasz Barniak (AZS AWF Poznań) i właśnie Głazunow. Ten ostatni w czwartek był jednym z najbardziej zapracowanych polskich zawodników, bowiem w sesji popołudniowej rywalizował o finał C-1 1000 m. W półfinale Głazunow musiał jednak uznać wyższość rywali, na mecie był piąty i jutro popłynie w finale B. – Ciężko stwierdzić na ten moment, co nie zagrało. Starałem się podgonić, ale na środku dystansu i finisz rywale bardzo mocno mi uciekli. Przeciwnicy byli dziś szybsi i trzeba się z tym pogodzić – nie ukrywał Głazunow.

Popołudniu bezpośrednie starcia o finały olimpijskich konkurencji stoczyły jeszcze inne polskie osady. Największe nadzieje związane były ze startami kajakowych czwórek, które stanęły na wysokości zadania i z drugich miejsc w półfinałach awansowały do finału. Bliskie zwycięstwa w swoim biegu były Polki w składzie z Dominiką Putto (AZS Politechnika Opolska) i Olszewską, ale ostatecznie minimalnie szybsze były Australijki. Drugie miejsce na mecie wypracowali za to polscy kajakarze. Osada K-4 500 m w składzie z Jakubem Stepunem (AZS AWF Poznań) jako szlakowym na ostatnich metrach przechytrzyła wicemistrzów świata z Węgier i finiszowała za Niemcami. – Jarek Kajdanek i Valerii Vichev rano ścigali się w dwójce i to na pewno nie ułatwiło nam zadania. W piątek mamy tylko czwórkę, więc każdy się wyśpi, dobrze zje i będzie gotowy na jutrzejsze wyzwanie w finale – zapewniał Stepun, który jest dumny, że jako żołnierz Wojska Polskiego może reprezentować nasz kraj podczas MŚ. – Gdy tylko rozmawiam z zawodnikami z zagranicy, każdy jest pod ogromny wrażeniem, jak Wojsko Polskie dba o całą imprezę – uzupełnił kajakarz AZS AWF Poznań.

Warto przypomnieć, że MŚ w Poznaniu to nie tylko rywalizacja na torze, ale również okazja do spędzenia wolnego czasu i dobrej zabawy. Na kibiców czekała masa atrakcji, w tym miasteczko kibica. Jedną z nich był również wyścig smoczych łodzi, wśród których nie brakowało gwiazd sportu. Na torze Malta w nietypowej konkurencji oglądaliśmy m.in. Justynę Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice), medalistkę olimpijską i jedną z ikon polskiej lekkiej atletyki.

– Przyznam się szczerze, że pierwszy raz siedziałam w łódce. Dla mnie to było nowe, ale fajne przeżycie, chociaż cała ręka mi się zajechała (śmiech). Wychodząc z łódki, mówiłam, że kajakarzom należy się ogromny szacunek, bo widać, że to kawał ciężkiej pracy – x` Święty-Ersetic, która nie ukrywała radości z faktu, że może uczestniczyć w takiej imprezie jak MŚ w sprincie kajakowym i parakajakarstwie w Poznaniu. – Widać mega skupienie u zawodników, którzy są świadomi, po co tu przyjechali. Obok toru jest wiele stacji i punktów dla rodzin z dziećmi, które mogą spróbować sił choćby na torze przeszkód przygotowanym przez Wojsko Polskie czy pobawić się na dmuchańcach. Każdy znajdzie coś dla siebie – dodała.

Mistrzostwa świata w kajakowym sprincie i parakajakarstwie potrwają do niedzieli. Pierwsze wyścigi finałowe zaplanowano na piątek.