Znamy mistrzów giganta

0
210
Akademickie Mistrzostwa Polski 2019 - finał GS - Harenda, Zakopane, Polska, 25.02.2019 r. fot. Michał Szypliński (skifoto.pl)

Hanna Miśniakiewicz (UWr Wrocław) i Adam Chrapek (PŚ Gliwice) wywalczyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. Różnice czasowe na mecie były minimalne, a o wszystkim decydował drugi przejazd.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z FINAŁU GIGANTA AMP 2019 W ZAKOPANEM

Pierwszy dzień mistrzostw to najintensywniejszy moment w trakcie całej imprezy. W ciągu kilku godzin odbywają się bowiem przejazdy eliminacyjne oraz wielki finał, w którym wyłaniani są najlepsi alpejczycy wśród studentów. Dziś zawodnicy musieli zmierzyć się z typowo “AMPowymi” warunkami, ponieważ przez cały dzień świeciło słońce, a trasa robiła się coraz bardziej miękka z każdą minutą. Tylko poranne eliminacje mężczyzn udało się rozegrać na przyzwoitej trasie, natomiast zmagania pań i finał premiował zawodników lubiących wiosenne narciarstwo.

Ciężkie warunki były przeszkodą nie do przejścia dla niektórych zawodniczek. Na zdjęciu Natalia Puchała w pięknym locie podczas porannych eliminacji. fot. Michał Szypliński (skifoto.pl)

Na półmetku batalii o medale w stawce kobiet prowadziła Maria Leonowicz (UPe Kraków). Tuż za nią znajdowały się Wiktoria Gibiec (UMe Wrocław) i Hanna Miśniakiewicz, ale różnice czasowe w czołówce były minimalne. To gwarantowało emocjonującą walkę w drugim przejeździe i zmuszało panie do jazdy na 100%. Zawiodły nieco dwie najlepsze zawodniczki Akademickiego Pucharu Polski. Helena Kubasiewicz (ALK Warszawa) doznała kontuzji pleców i była cieniem samej siebie (ostatecznie miejsce czwarte), a Iwona Kohut (AWF Wrocław) popełniła błąd w pierwszym przejeździe i nie dała rady odrobić strat, plasując się na piątej pozycji.

Drugi przejazd przyniósł roszadę w czołowej trójce. Najlepszy czas przejazdu wykręciła Hanna Miśniakiewicz i mogła zasiąść na fotelu liderki. Ani Wiktoria Gibiec, ani Maria Leonowicz nie zdołały wzbić się na poziom prezentowany przez zawodniczkę z Uniwersytetu Wrocławskiego i musiały zadowolić się medalami z mniej cennych kruszców. O zwycięstwie zadecydowały zaledwie 0,02 sek. – tyle od złota była Marysia. Wiktoria, podobnie jak rok temu wywalczyła brąz i była ogromnie zadowolona z tego sukcesu. Warto zwrócić uwagę na bardzo wyrównany poziom najlepszych dziewcząt (wręcz niespotykany!). Dziewięć pań z czołowych miejsc w drugim przejeździe zmieściło się w 0,44 sek.

Hanna Miśniakiewicz przyjmuje gratulacje na mecie od Marii Leonowicz, fot. Michał Szypliński (skifoto.pl)

Setne części sekundy zadecydowały również o tytule mistrzowskim w klasyfikacji mężczyzn. Tu po pierwszym przejeździe prowadził Jakub Tabaszewski (AWF Katowice), który rok temu przegrał złoto o 0,03 sek. z Szymonem Mitanem (AGH Kraków). Również i tym razem Jakubowi nie udało się sięgnąć po upragnione mistrzostwo, a marzeń pozbawił go Adam Chrapek. Reprezentant Politechniki Śląskiej Gliwice dopiero w tym sezonie dołączył do akademickiego ścigania. Jego dobra dyspozycja nie powinna jednak dziwić – to najbardziej doświadczony ze wszystkich zawodników w stawce (na koncie ma 12 startów w alpejskim Pucharze Świata). Dziś rozkręcał się z przejazdu na przejazd. W eliminacjach nie znalazł się nawet w czołowej trójce, ale w finale jeździł znacznie lepiej. Strata do Jakuba Tabaszewskiego po pierwszym przejeździe była minimalna i w decydującym przejeździe Adamowi udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie wygrał o 0,06 sek.

Autor największego awansu przez długi czas nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Siedząc na fotelu lidera wielokrotnie łapał się za głowę. fot. Michał Szypliński (skifoto.pl)

Niesamowitego czynu dokonał Antoni Szczepanik (AGH Kraków), którego wielu spisało na straty, po słabym występie w eliminacjach. 13. czas pierwszego przejazdu nie dawał nadziei na szczęśliwe zakończenie. Jednak to, co Antek zrobił decydującym momencie to prawdziwy majstersztyk. Zdecydowanie wygrał drugi przejazd i z niedowierzaniem obserwował poczynania rywali, siedząc na “gorącym krześle” lidera. Dopiero najlepsza dwójka zdołała zepchnąć go na trzecie miejsce, ale dawno nie widzieliśmy ataku na podium z tak odległej pozycji.

Wtorek to trochę spokojniejszy dzień. Zawodnicy mają w planie tylko po jednym przejeździe krótkiego slalomu. 80 najlepszych panów i 60 pań awansuje do środowego finału w tej konkurencji. Start eliminacji o 9.00.

Szersza relacja i wypowiedzi medalistów na stronie patrona medialnego zawodów: ntn.pl

Dodatkowe informacje i wyniki na oficjalnej stronie zawodów: www.azs.waw.pl/ampnarty