To był sezon, o którym w Poznaniu będzie się opowiadać latami. Koszykarki ENEA AZS Politechniki Poznań po 22 latach przerwy ponownie stanęły na podium mistrzostw Polski, zdobywając srebrne medale Orlen Basket Ligi Kobiet. Droga do tego sukcesu była pełna zwrotów akcji, kadrowych zawirowań i walki, która zdefiniowała na nowo pojęcie „poznańskiego charakteru”.
Dla wielu kibiców i działaczy ten finał był czymś więcej niż tylko walką o medal. To była sentymentalna podróż. Ostatni raz akademiczki cieszyły się ze srebra w 2004 roku (jako Stary Browar AZS Poznań). Co ciekawe, ówczesnym trenerem był Tomasz Herkt, który w tym sezonie wspierał zespół jako asystent Wojciecha Szawarskiego. – Swoista klamra – byłem z drużyną po ponad dwóch latach prezesowania w hali w Gdyni w 2004 roku, kiedy odbieraliśmy srebrne medale MP i odbierałem teraz w hali Politechniki, już niemal pod koniec swojego prezesowania – wspomina wzruszony prezes Tomasz Szponder. – Piękny czas – czas nieustającego rozwoju związku, sukcesów sportowych i organizacyjnych. A najważniejsi są w tym wszystkim ludzie.
Architekt sukcesu z lubelskim rodowodem
Za sterami tej „poznańskiej lokomotywy” stanął Wojciech Szawarski. Choć dziś kojarzony z Poznaniem, swoją wielką karierę zaczynał w AZS Lublin, co dodaje smaczku tegorocznej rywalizacji finałowej przeciwko drużynie z Lublina. Szawarski, znany ze swojej ambicji i etosu pracy, stworzył w Poznaniu kolektyw, który nie bał się nikogo. Szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał, że jego zespół to ludzie z charakterem: – Dziewczyny mają ogromne serce do walki. Są ambitne i stanowią taki kolektyw, który zawsze walczy do samego końca. Jestem z nich naprawdę dumny.
Sezon pod znakiem „rozgrywającego fatum” i wielkiej determinacji
Początek rozgrywek 2025/26 wcale nie zapowiadał tak radosnego finału, a budowa składu przypominała jazdę po wybojach. Największy ból głowy sztab szkoleniowy miał na pozycji numer jeden. Początkowo filarem zespołu miała być Taya Robinson, jednak kontuzja wykluczyła ją z gry jeszcze przed startem. W jej miejsce błyskawicznie sprowadzono Kaylynne Truong, wietnamską rozgrywającą, która imponowała kreatywnością. Niestety, nad Poznaniem zawisło swoiste fatum – Truong doznała urazu podczas zgrupowania kadry narodowej 3×3. Dopiero dołączenie Brittany Brown, która postawiła na dynamikę i agresywność, wypełniło tę lukę.
Jakby tego było mało, zespół musiał poradzić sobie z bolesną utratą Laury Miskiniene, która miała być filarem podkoszowym. Te nagłe roszady kadrowe i kontuzje kluczowych zawodniczek mogły podciąć skrzydła każdej ekipie, ale w Poznaniu zadziałały inaczej – skonsolidowały drużynę. Opierając się na młodości i nowej energii, narodził się styl gry oparty na morderczej defensywie, z której ENEA AZS Politechnika Poznań stała się znana w całej lidze. Te nerwowe przetasowania pokazały elastyczność trenera Szawarskiego, by mimo kłód rzucanych pod nogi, konsekwentnie realizować plan walki o najwyższe cele.
Półfinałowy dreszczowiec z Gorzowem
Zanim poznanianki mogły odebrać medale, musiały przejść przez prawdziwe piekło w półfinale. Seria z KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski była reklamą koszykówki. Pięć meczów, ogromne emocje i decydujące starcie w Arenie Gorzów. To właśnie tam, w meczu numer pięć, akademiczki pokazały swoją wyższość, wygrywając 80:60 i uciszając faworyzowane gospodynie.
Kluczem była szeroka rotacja. Podczas gdy rywalki słaniały się na nogach, zawodniczki takie jak Malina Piasecka czy Ewelina Kośla dawały impuls z ławki, który pchnął Poznań do wielkiego finału. – Wykonałyśmy taką robotę, że za kilka dni będziemy to doceniać jeszcze bardziej – mówiła po meczu Malina Piasecka, wychowanka klubu.
Finałowa walka do ostatniej kropli potu
Finał z LOTTO AZS UMCS Lublin był starciem tytanów. Mimo że seria zakończyła się wynikiem 1:3, każdy mecz był „na styku”. W hali Politechniki, wypełnionej po brzegi przez ponad 800 kibiców, atmosfera była gorąca do ostatnich sekund czwartego meczu. – Towarzyszy nam smutek, bo będąc tak blisko, zwycięstwo nam uciekło. Ale wiemy, że osiągnęłyśmy ogromny sukces – przyznała kapitanka Jovana Popović, która w Poznaniu gra już szósty sezon. Jessika Carter, liderka zespołu, dodała: – Końcowy wynik nam nie odpowiada, ale mamy świadomość, że napisałyśmy wielką historię.

Historyczne #derbyAZS o złoto
Finał sezonu 2025/26 miał wymiar symboliczny i bezprecedensowy. Po raz pierwszy w historii o najważniejsze trofeum w polskiej koszykówce kobiecej walczyły dwa kluby akademickie. Te „wielkie derby AZS” między Poznaniem a Lublinem były świętem sportu studenckiego, pokazującym dominację AZS-u na mapie polskiego basketu. Spotkanie dwóch tak zasłużonych ośrodków w bezpośrednim starciu o złoto to dowód na to, że akademicka pasja w połączeniu z profesjonalizmem to przepis na najwyższy sportowy poziom.
Rywal z najwyższej półki – Lotto AZS UMCS Lublin
Naprzeciw poznańskich akademiczek stanęła drużyna Lotto AZS UMCS Lublin – klub, który w ostatniej dekadzie wyrósł na prawdziwego giganta krajowych parkietów. Lublinianki, kontynuujące tradycje sięgające 1923 roku, przeszły w XXI wieku imponującą drogę: od stabilnego ligowca, przez pierwszy Puchar Polski w 2016 roku, aż po historyczne mistrzostwo w 2023 roku. Ich tegoroczny triumf i obrona tytułu potwierdziły, że projekt budowany na Lubelszczyźnie jest obecnie najmocniejszym punktem w polskiej lidze.
Zespół prowadzony przez trenera Krzysztofa Szewczyka wykazał się w finałach niezwykłym doświadczeniem i zimną krwią. Choć serca kibiców w Poznaniu biły dla ENEA AZS, trzeba oddać rywalkom, że ich dominacja w sezonie 2025/26 nie była dziełem przypadku. Rywalizacja z tak klasową drużyną tylko podnosi rangę sukcesu Poznanianek. By walczyć jak równy z równym z dwukrotnym mistrzem Polski, trzeba samemu prezentować mistrzowski poziom.

Poznań – kuźnia koszykarskich talentów
Srebrny medal seniorek to jedynie wierzchołek góry lodowej sukcesów ENEA AZS Politechniki Poznań. Klub od lat dominuje w rankingach Współzawodnictwa Dzieci i Młodzieży, zajmując czołowe miejsca w Polsce zarówno w koszykówce 5×5, jak i 3×3. W ostatnich sezonach poznańskie Azetesiaczki seryjnie kolekcjonują medale, których liczba w kategoriach od U13 do U23 przekroczyła już 18 krążków.
To właśnie z tego systemu szkolenia wywodzą się zawodniczki takie jak Malina Piasecka czy Iga Woźna, które dziś stanowią o sile wicemistrzowskiej drużyny seniorek. Systematyczna praca z młodzieżą sprawiła, że Poznań stał się najważniejszym ośrodkiem szkolenia koszykarek w kraju, co daje solidne podstawy pod kolejne lata sukcesów w ekstraklasie.
Co dalej?
Srebro Mistrzostw Polski to nie tylko medal w gablocie. To dowód na to, że system szkolenia w Poznaniu działa (tytuły U-19 i sukcesy juniorek), a idea sportu akademickiego ma się świetnie. ENEA AZS Politechnika Poznań pokazała, że marzenia o wielkości można realizować systematyczną pracą, nawet gdy los rzuca kłody pod nogi. Po 22 latach Poznań znów jest na podium. I coś nam mówi, że na kolejny taki sukces nie będziemy musieli czekać kolejnych dwóch dekad.
Dzięki Dziewczyny! To był zjawiskowy sezon!
Fot. Konrad Czapracki


![Wyjątkowo ciekawe AMP we wspinaczce sportowej! Mamy nowych mistrzów! [FOTO, WIDEO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/04/AMP_Wspinaczka_19042026_fotAsiaWisniewska_078-218x150.jpg)













![Wyjątkowo ciekawe AMP we wspinaczce sportowej! Mamy nowych mistrzów! [FOTO, WIDEO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/04/AMP_Wspinaczka_19042026_fotAsiaWisniewska_078-100x70.jpg)




