W malowniczej portugalskiej miejscowości Figueira da Foz rozpoczęły się Akademickie Mistrzostwa Świata w sportach plażowych. Studenci rywalizują w czterech dyscyplinach, a w dwóch z nich, czyli piłce ręcznej plażowej i siatkówce plażowej mamy swoich reprezentantów. Biało-czerwoni mają już za sobą pierwsze mecze, a oprócz sportowej rywalizacji na piachu… doskonale się bawią! – Tutaj najważniejszym jest, żeby cieszyć się graniem – mówią nasi kadrowicze.
Sporty plażowe znajdują się w kalendarzu Akademickich Mistrzostw Świata od dwóch lat. Rozegrana w 2024 roku w Brazylii premierowa edycja mistrzostw spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem w środowisku akademickim i na stałe wpisała się do harmonogramu imprez FISU. Tegoroczna rywalizacja odbywa się w Portugalii, gdzie na piaszczystych boiskach prezentują się przedstawiciele czterech dyscyplin: piłki ręcznej plażowej, siatkówki plażowej, zapasów plażowych oraz beach soccera. W dwóch pierwszych dyscyplinach zobaczymy łącznie 28 reprezentantów Polski, zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn.
Nasi zawodnicy mieli trochę czasu, by zaaklimatyzować się w Portugalii, a w czwartek wyszli już na piasek. Jako pierwsze do walki przystąpiły polskie szczypiornistki. W swoim inauguracyjnym spotkaniu zmierzyły się z gospodyniami turnieju, czyli reprezentacją Portugalii. Biało-czerwone przegrały oba sety, jednak wynik 0:2 nie oddaje w pełni przebiegu spotkania. Polki długo pozostawały w grze, a przy lepszej końcówce mogły sprawić rywalkom sporo problemów.
– Przegrałyśmy 0:2, ale jestem zadowolona z postawy dziewczyn. Jest mnóstwo rzeczy do poprawy, ale trzeba podkreślić, że to pierwszy mecz, który rozegrałyśmy w takim składzie. Na zgrupowaniu w Warszawie miałyśmy tylko trzy treningi. Dziewczyny wróciły już do gry w hali, a tutaj musiały zejść znów na piasek. Mamy dużo meczów do rozegrania, naszym celem jest to, żeby grać coraz lepiej z meczu na mecz i oby tak było. Chcemy, żeby dziewczyny dawały sobie radość i swoim kibicom. To jest najważniejsze – mówi Karolina Peda, trenerka reprezentacji Polski kobiet.
Podobnie spotkanie ocenia Paulina Lange. Zawodniczka podkreśla, że Portugalki były w zasięgu biało-czerwonych, a o wyniku zdecydowały przede wszystkim błędy po polskiej stronie. – Niestety przegrałyśmy, ale to jest do odrobienia. Mamy jednak dobrą atmosferę w drużynie, polubiłyśmy się. Przed turniejem miałyśmy tylko trzy wspólne treningi, ale lubimy się i wspieramy. Co ciekawe, w pokoju jestem z… siatkarką, więc możemy się poznać. Jako reprezentacja się wspieramy, motywujemy się dalej i lecimy po złoty medal AMŚ – mówi zawodniczka.
W drugim meczu Polki zmierzyły się z Hiszpanią, czyli znacznie bardziej wymagającą ekipą. I widać to było na boisku, bowiem biało-czerwone w pierwszym secie przegrały 10:16, a w drugim 13:28. Wynik jednak nie dziwi, bowiem w hiszpańskiej ekipie jest sporo zawodniczek z pierwszej, seniorskiej reprezentacji, które są znacznie bardziej doświadczone i utytułowane. – Nie składamy broni, czekają nas jeszcze rewanże i kolejne mecze, więc pokażemy, na co nas stać! – zapowiadają nasze plażowe szczypiornistki.
Również reprezentacja Polski mężczyzn rozpoczęła turniej od starcia z gospodarzami. Biało-czerwoni także musieli uznać wyższość Portugalczyków, ale podobnie jak w przypadku kobiecej kadry, nie zabrakło walki. W pierwszym secie Polacy przegrali 21:25, natomiast w drugim 18:23. Było to jedyne spotkanie biało-czerwonych tego dnia. Kolejne mecze czekają ich już w piątek, kiedy zmierzą się z reprezentacjami Brazylii i Hiszpanii.
Swoje zmagania w Figueira da Foz rozpoczęli również reprezentanci Polski w siatkówce plażowej. Biało-czerwoni od początku turnieju podkreślali, że ich celem jest walka o najwyższe lokaty. Pierwszy dzień był okazją nie tylko do sprawdzenia formy, ale także do oswojenia się z wymagającymi, wietrznymi warunkami panującymi na portugalskich boiskach.
– Jeśli chodzi o organizację, to skupiamy się na tym, żeby zaadaptować się do warunków, dobrze trenować. Staramy się skupić na swojej grze, a nie na tym, jak wygląda organizacja. Jeśli chodzi o formę, na razie mamy mecze grupowe i adaptujemy się do wietrznych warunków. Trzeba myśleć nad tym, jak grać z wiatrem, i to jest ważne. Jeśli się na tym skupimy, dziewczyny mają na tyle dobrą technikę, że sobie poradzą. Najważniejsze jest, żeby dziewczyny dobrze się bawiły, miały satysfakcję i skupiały się na każdym kolejnym meczu – mówi Paweł Pełka, trener akademickiej reprezentacji Polski kobiet w siatkówce plażowej.
W pierwszym spotkaniu Urszula Łunio i Julia Kielak zmierzyły się z reprezentantkami gospodarzy, czyli Beatriz Elaerts i Barbarą Rodriguez. Polki minimalnie przegrały pierwszego seta 19:21, jednak w drugim pokazały się z bardzo dobrej strony i pewnie zwyciężyły 21:7. O losach spotkania zdecydował tie-break, w którym ponownie lepsze okazały się Portugalki. Biało-czerwone zanotowały tym samym pierwszą porażkę w turnieju. W drugim spotkaniu Polki zaprezentowały się już znacznie lepiej. Ich rywalkami były Brazylijki Julia Machado i Luna Armelin. Łunio i Kielak szybko dostosowały się do warunków panujących na boisku i odniosły pewne zwycięstwo 2:0, oddając przeciwniczkom zaledwie 11 i 16 punktów.
Komplet zwycięstw zanotowały za to Maja Kruczek i Julia Radelczuk. Polki najpierw po zaciętym spotkaniu zakończonym tie-breakiem pokonały Słowaczki Karolinę Majernikovą i Veronikę Podhradską, a następnie zwyciężyły z reprezentantkami gospodarzy Barbarą i Martą 2:0. Biało-czerwone są tym samym w dobrej sytuacji w swojej grupie, a kolejne mecze rozegrają już w piątek.
W rywalizacji mężczyzn turniej od zwycięstwa rozpoczęli Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński. Polacy zmierzyli się z Litwinami Karolisem Palubinskasem i Povilasem Piesiną i nie pozwolili rywalom na wygranie choćby jednego seta. Biało-czerwoni zwyciężyli 2:0, dobrze rozpoczynając zmagania w Figueira da Foz.
– Dobrze się czuję, jest fajna atmosfera. Rozpoczynamy turniej wygraną, jesteśmy zadowoleni. Pokazaliśmy fajną siatkówkę, jest dobry poziom i oby tak do końca turnieju. Przeciwnicy byli dobrzy, rywale grają na co dzień w Pucharach Świata Futures, mieli srebro na ME U-22. Ja pochodzę z Kołobrzegu, więc jestem przyzwyczajony do takiego wiatru. Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać turniej i takie są nasze cele – mówi Aleksander Czachorowski.
Swój pierwszy mecz podczas turnieju rozegrali również Filip Lejawa (aktualny mistrz Polski seniorów) i Mikołaj Kaczmarek. Nasza mocna para trafiła na początek na Czechów Adama Stocka i Tomasa Semerada. Polacy dobrze poradzili sobie z trudnymi warunkami i zwyciężyli 2:0. – Uczucie jest dobre, bo trafili nam się ciężcy rywale na początek, a wygraliśmy. Są wietrzne warunki, trzeba było się dostosować. Znaleźliśmy swój rytm i to był klucz do zwycięstwa. Nie można zagrać wyższej piłki, trzeba grać niżej przy wystawie i przyjęciu, bo każdy podmuch sprawia, że przesuwa się piłka. Atmosfera i pogoda są przyjemne. Liczymy na jak najlepszy wynik, ale ważne jest też dobre granie, a gdzie nas poniesie, to zobaczymy – kończy Mikołaj Kaczmarek, który ma nadzieję na kolejne zwycięstwa już w piątkowych spotkaniach.
Udział Akademickiej Reprezentacji Polski w Akademickich Mistrzostwach Świata wspiera PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

















![Nieustannie Aktywni – Igrzyska Studentów Trzeciego Wieku wracają jesienią [WIDEO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/09/AZSWROC_1-218x150.jpg)

![Nieustannie Aktywni – Igrzyska Studentów Trzeciego Wieku wracają jesienią [WIDEO]](https://pasja.azs.pl/wp-content/uploads/2026/09/AZSWROC_1-100x70.jpg)





