Pia Skrzyszowska nigdy nie zawodzi na najważniejszych imprezach! We wtorkowy wieczór zawodniczka AZS AWF Warszawa została w Birmingham wicemistrzynią Europy na 100 m przez płotki. Piąty w finale rzutu młotem był Paweł Fajdek (AZS AWF Katowice).

Skrzyszowska już w półfinałowym biegu potwierdziła wysoką formę w tym sezonie i medalowe aspiracje. Pewnie wygrała swoją serię i awansowała do finału z jak się okazało najlepszym rezultatem – 12,60 s. W finale w walce o zwycięstwo liczyły się tylko dwie zawodniczki – nasza reprezentantka i liderka europejskich tabel, Holenderka Nadine Visser. Obie zawodniczki biegły niemal ramię w ramię i jednocześnie wpadły na metę. Trudno było ocenić, która z nich będzie mogła cieszyć się z tytułu mistrzyni Europy, a oczekiwanie na wyświetlenie rezultatów na tablicy zdawało się ciągnąć w nieskończoność…

Ostatecznie przy obu nazwiskach wyświetlił się taki sam rezultat – 12,67 s, ale to Holenderka okazała się szybsza od Polki o najmniejszą możliwą różnicę, czyli… 0,001 s. Tym samym Pia Skrzyszowska została wicemistrzynią Europy i skompletowała medale wszystkich kolorów z mistrzostw Starego Kontynentu. Przed czterema laty zawodniczka AZS AWF Warszawa zdobyła złoty medal, a przed dwoma brązowy.

– Mógł być remis, a jednak przegrałam jedną tysięczną. Mam teraz trio indywidualnych medali. Szkoda, że nie ma złota, ale najważniejsze, że jest medal. Na mecie nie byłam pewna, która z nas wygrała. Tysięczną trudno wyczuć – przyznała po biegu wicemistrzyni Europy.

– Ten bieg półfinałowy był dobrym wejściem w te zawody. To 12.60 nie wydawało mi się jakimś dobrym wynikiem, chociaż to był poprawny technicznie i luźny bieg. Te wyniki tutaj są jednak średnie, jest dosyć chłodno i bardzo wietrznie. Na starcie czułam wichurę w twarz. Myślę, że to też sprawia, iż tutaj nie padają jakieś super rezultaty. Natomiast na mistrzostwach nie chodzi o wynik, chodzi o miejsce – dodała.

Piąte miejsce w finale rzutu młotem zajął Paweł Fajdek (OŚ AZS Poznań). Polak dobrze otworzył konkurs, posyłając młot na odległość 79,13 m i długo utrzymywał się na medalowej pozycji. Rywale zaczęli jednak się rozkręcać i rzucać dalej od Pawła Fajdka, któremu nie udało się już poprawić rezultatu. Ostatecznie pięciokrotny mistrz świata zajął piąte miejsce.

Powody do radości miał we wtorkowy wieczór Maksymilian Szwed (AZS Łódź). Rekordzista Polski do lat 23 zajął czwarte miejsce w pierwszym półfinale, uzyskując drugi wynik w karierze – 45,10 s i zachował jeszcze szansę na awans z czasem. Musiał jednak czekać na rozstrzygnięcia drugiej i trzeciej serii. W nich zawodnicy z trzecich lokat nie pobiegli szybciej od Polaka i zawodnik AZS Łódź mógł cieszyć się z kwalifikacji do finału.

– To dla mnie wielki sukces. Finał mistrzostw Europy na otwartym stadionie to coś, czego jeszcze nie osiągnąłem. Inaczej to czuć tutaj niż na hali, gdzie zdobyłem przecież medal. Możliwość biegania z takimi zawodnikami w finale jest spełnieniem marzeń – cieszył się po półfinale.

W środę kolejne emocje na Alexander Stadium w Birmingham. W sesji przedpołudniowej zaplanowano eliminacje rzutu dyskiem kobiet z udziałem Weroniki Muszyńskiej i Darii Zabawskiej i 200 m, w których pobiegnie Wiktoria Gajosz (wszystkie AZS UMCS Lublin). Wieczorem w finałach wystartują Anita Włodarczyk (AZS AWF Katowice) w rzucie młotem i Maksymilian Szwed w biegu na 400 m.

Fot. Radosław Jóźwiak, Tomasz Kasjaniuk/PZLA