Morsowanie, czyli przyjemne z pożytecznym

0
711

AZS Uniwersytetu Gdańskiego w tym roku akademickim postanowił zintegrować swoje sekcje oraz zaprosić nowych członków do wspólnego spędzania czasu podczas morsowania. Do tej pory odbyły się już trzy spotkania, w których wzięli udział zarówno doświadczeni uczestnicy, jak i debiutanci.

W morsowaniu uczestniczą między innymi zawodniczki AZS UG Futsal Ladies, lekkoatleci, kolarze, kolarki czy wioślarze. Wszystkich łączy jedno – AZS Uniwersytet Gdański. Nowa aktywność nad brzegiem Morza Bałtyckiego to nie tylko fantastyczna okazja do regeneracji i hartu ducha, ale również do lepszego poznania się!

– Pomysł zrodził się na początku sezonu i postanowiliśmy od razu przekuć go w działanie. Do prowadzenia eventu zaprosiliśmy doświadczonego już morsa z naszego AZS-u, Błażeja Łukaszewskiego i był to strzał w dziesiątkę! Błażej wprowadza „świeżaków” w temat morsowania, tak, aby każdy czuł się bezpiecznie, a z tymi bardziej doświadczonymi spędza dłuższy czas w wodzie. Cieszę się, że stworzyliśmy nową przestrzeń dla wszystkich sekcji sportowych oraz studentów spoza sekcji, gdzie razem możemy spędzać czas – komentuje Weronika Wieżynis, członkini zarządu AZS UG oraz pomysłodawczyni imprezy.

W 2021 roku odbyły się trzy spotkania, w których uczestniczyło łącznie blisko 40 osób. Po Nowym Roku morsy wrócą do wspólnych działań, a teraz przekonują i zapraszają do wstąpienia w ich szeregi, bo z pewnością warto.

– Uważam, że w życiu należy próbować różnych rzeczy, ale nie spodziewałabym się morsowania. Jednak gdy zobaczyłam, że moja uczelnia daje takie możliwości, to stwierdziłam… czemu nie? Przyszłam na wspólne morsowanie i nie żałuję. Na miejscu powiedziano mi co i jak, dokładnie poinstruowano. Dzięki temu nie byłam rzucona na głęboką wodę, a miałam z tego przyjemność. I cały dzień nie schodził uśmiech z buzi! – mówi Patrycja Janowicz, studentka Uniwersytetu Gdańskiego. Zapraszamy wszystkich do wspólnych aktywności, a mieszkańców Trójmiasta do wspólnego morsowania.

Tekst: Weronika Wieżynis

Fot. Gosia Jasnoch