Aspiracje bez górnej bariery

0
355

W sobotę studenci-kolarze rozpoczną wyścig na trasie wyciągu „Orawka” pod Babią Górą. W ciągu dwóch dni tegorocznych Akademickich Mistrzostw Polski w Kolarstwie górskim wystartuje 131 zawodniczek i zawodników. Wśród nich znajdzie się Michał Topór, student automatyki i robotyki PWSZ Tarnów, wielokrotny medalista AMP i bohater plakatu promującego wydarzenie.

Jesteś aktywny w wielu klubach: reprezentujesz KU AZS PWSZ Tarnów, MTB Racing Team Tarnów oraz jesteś zawodnikiem fabrycznym marki NS Bikes. Skąd wzięła się twoja pasja akurat do kolarstwa?

− Rower był obecny w moim życiu praktycznie od kiedy pamiętam, jednak w świat ścigania wkręcił mnie mój tata, który sam z kolei został tym zarażony przez wujka, taki łańcuch. W wieku 10 lat przejechałem swój pierwszy maraton i przez wiele lat preferowałem właśnie tę, bardziej „luźną” formę MTB. Około 6 lat temu postanowiłem jednak, że chcę się za to wziąć na poważnie i zacząłem podchodzić do tematu w sposób bardziej uporządkowany, a także przerzuciłem się na olimpijską odmianę XC.

Przez wiele lat równolegle z kolarstwem uprawiałem także wspinaczkę sportową, jak również ścigałem się na gokartach. Uwielbiam wszystkie te dyscypliny, więc mimo że ostatecznie wygrał rower, to chętnie wracam również do nich od czasu do czasu. Trochę boli mnie fakt, że dzieje się to tak rzadko, wciąż jednak o nich pamiętam.

Miałeś okazję startować już w wielu zawodach. Z których swoich osiągnięć sportowych jesteś najbardziej dumny?

− Na pewno zeszłoroczny srebrny medal na Mistrzostwach Polski XCO w U23, jak również tytuł Mistrza Polski w maratonie U23 z 2017 roku. Oprócz tego 22. miejsce na Mistrzostwach Europy oraz start w Mistrzostwach Świata w Kanadzie, który wprawdzie nie poszedł po mojej myśli (zająłem 47 miejsce), ale był niesamowitym doświadczeniem. No i wisienka na torcie, czyli srebro Mistrzostw Polski Enduro 2018, które były równocześnie moim pierwszym i jak dotąd jedynym startem w tej dyscyplinie!

A jak wspominasz dotychczasowe AMP?

− Trzykrotnie startowałem na Akademickich Mistrzostwach Polski i zawsze kończyłem z jednym, bądź dwoma medalami, więc pod tym względem oczywiście jestem zadowolony. Ubolewam natomiast, że trafiłem idealnie na moment, kiedy zawody wyniosły się z Jeleniej Góry, ponieważ lubię trudne i wymagające trasy. Lata 2017/18 to ściganie po parkowych alejkach, a w ubiegłym roku dostaliśmy płaski kamieniołom. Zresztą ostatnie AMP były jedną z imprez, które najgorzej wspominam pod względem organizacji. Niestety nie mogę powiedzieć inaczej, pomimo że przywiozłem z nich dwa srebra. Wierzę jednak, że ekipa z Krakowa pokaże w tym roku, że można to zrobić dobrze, a tegoroczna trasa również zapowiada się lepiej niż w latach ubiegłych, więc jestem pełen nadziei na dobre zawody.

Czy mimo pandemii czujesz się dobrze przygotowany do startu?

−  Wolę być ostrożny, ponieważ takie wyrokowanie przed startem potrafi się ostro zemścić, jednak czuję się doskonale przygotowany i patrząc po ostatnich treningach, wygląda na to, że forma dalej się trzyma. Oby jednak dotrwała do weekendu. Najgorsze było kilka pierwszych tygodni, ponieważ po powrocie z Hiszpanii pod koniec marca musiałem odbyć przymusową kwarantannę i dwa tygodnie kręcić w pokoju na rolce. Potem pojawił się dość niezrozumiały dla mnie zakaz wstępu do lasów, ale na szczęście sytuacja dość szybko wróciła do normy, a treningi do normalności.

Których rywali obawiasz się najbardziej? Kogo uważasz za poważną konkurencję?

− Teoretycznie jest dwóch zawodników, którzy mogą mi zagrozić, a są to Karol Ostaszewski z AWF Warszawa i Staszek Nowak z AWF Kraków. Spodziewam się, że to właśnie między naszą trójką rozstrzygnie się walka o medale. Ale to wszystko jedynie teoria, a sport lubi takowe weryfikować po swojemu.

Jakie są Twoje największe sportowe aspiracje?

− Moje aspiracje nie mają górnej bariery. Niezmiennie od lat dążę do tego samego: być coraz szybszym i coraz lepszym. Zobaczymy, jak wysoko uda się zajść, zanim osiągnę szczyt moich możliwości. Może będą to Igrzyska Olimpijskie, a może skończy się na tym, co osiągnąłem do tej pory. Bez względu na scenariusz, będę z siebie zadowolony.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here