Michalski i Czyszczoń z drużynowymi medalami ME w Tomaszowie!

0
16
2026.01.11 Tomaszow Mazowiecki, Polska Lyzwiarstwo szybkie Mistrzostwa Europy na dystansach bieg druzynowy kobiet Magdalena Czyszczon, Natalia Jabrzyk, Zofia Braun fot. Tomasz Jastrzebowski/PZLS

Polscy panczeniści w fantastycznym stylu zakończyli udział w mistrzostwach Europy na dystansach w Tomaszowie Mazowieckim. Nasza reprezentacja z dziesięcioma medalami wygrała klasyfikację medalową mistrzostw. Sukcesy odniosły polskie drużyny z zawodnikami AZS AWF Katowice w składzie – Piotrem Michalskim i Magdaleną Czyszczoń.

W sobotę tytuł mistrzów Europy w sprincie drużynowym mężczyzn obroniła polska drużyna z Michalskim. Biało-Czerwoni tym razem wystąpili w zmienionym składzie – miejsce Żurka zajął Szymon Wojtakowski, który wspólnie z Markiem Kanią i Michalskim rozgrzał tomaszowską publiczność do czerwoności. Nasi reprezentanci po świetnym biegu (1:20.229) i zwycięstwie w parze nad Węgrami wyczekiwali na ostatni wyścig z udziałem najgroźniejszych przeciwników, czyli Holendrów i Norwegów. I choć długo zanosiło się na to, że to właśnie panczeniści z Niderlandów sięgną po złoto, to na ostatnim okrążeniu spuścili z tonu i w korespondencyjnym pojedynku przegrali z Polakami o 0,02 sekundy (1:20.242)! Trzeci byli Norwegowie (1:20.319). Podopieczni trenera Artura Wasia utrzymali więc status mistrzów Europy w sprincie drużynowym.

Z kolei w niedzielę brąz w biegu drużynowym kobiet wywalczyła Czyszczoń. Poza nią trener Roland Cieślak postawił na Zofię Braun i Natalię Jabrzyk. Polskie zawodniczki nie zawiodły i pokonując Niemki w swojej parze, zapewniły sobie brąz ME! Złoto wywalczyły Holenderki (Sanne in 't Hof, Evelien Vijn, Kim Talsma), a srebro (Fran Vanhoutte, Indra Van Elst, Sandrine Tas).

– Bardzo cieszę się z tego brązowego medalu, to mój pierwszy krążek ME. Przez cały sezon trenowałyśmy pod bieg drużynowy w różnych ustawieniach. Oczywiście, inaczej się startuje podczas pełnych trybun i dzisiejszy doping kibiców nas uskrzydlił – podkreślała Czyszczoń.

Warto dodać, że Michalski podczas ME w Tomaszowie startował także w rywalizacji indywidualnej. W piątek na 1000 m zajął piąte miejsce, a w niedzielę na 500 m był dziewiąty.

Reprezentacja Polski pewnie wygrała klasyfikację medalową ME w Tomaszowie. Biało-Czerwoni wywalczyli aż dziesięć medali (6 złotych – 3 srebrne – 1 brązowy). Druga była Norwegia (3-0-3), a trzecia Holandia (1-5-5).

– Można powiedzieć, że nasi zawodnicy byli sportowo bardzo niegościnni, ale na tym to wszystko polega. Na swoim terenie mieli dodatkową moc w postaci kibiców i rodzin. Dziesięć medali to historyczny moment dla naszej reprezentacji, nigdy tylu nie wypracowaliśmy, co pokazuje że jesteśmy łyżwiarską potęgą. To dobry prognostyk przed igrzyskami olimpijskimi, mając oczywiście z tyłu głowy, że do Mediolanie przyjadą też zawodnicy z Ameryki Północnej czy Azji. Będzie się jeszcze działo – zapewniał Rafał Tataruch, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

– To wymarzony start w ME. W zasadzie niemal we wszystkich konkurencjach wśród mężczyzn zdobywaliśmy medale. Nie spodziewaliśmy aż tak dużego dorobku, ale cieszymy się z tego, bo to dobre przygotowanie pod igrzyska. ME to start etapowy pod Mediolan. Przyjmuję ze spokojem te medale, tak samo jak trenerzy, ale oczywiście cieszymy się ze świetnych występów naszych zawodników – wskazywał z kolei Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

ME na dystansach w Tomaszowie Mazowieckim były pierwszą z dwóch imprez, jakie czekają polskich panczenistów przed startem w zimowych igrzyskach olimpijskich. Za niespełna dwa tygodnie w niemieckim Inzell rozpocznie się piąty, finałowy Puchar Świata (23-25 stycznia). Olimpijska rywalizacja panczenistów w Mediolanie zacznie się w sobotę, 7 lutego, od biegu kobiet na dystansie 3000 m, a zakończy dwa tygodnie później na zmaganiach w mass starcie. W polskiej, olimpijskiej kadrze panczenistów znajdzie się Michalski, który wywalczył kwalifikacje na dwa dystanse (500 i 1000 m) i tym samym wystąpi w swoich trzecich igrzyskach.