Lekkoatleci klubu AZS UMCS Lublin wywalczyli drużynowe mistrzostwo Polski za sezon 2026. W kategorii U20 triumfowali młodzi sportowcy z AZS AWF Warszawa.

Lekkoatletyka to sport indywidualny, ale od lat organizowane są w niej też rozgrywki drużynowe. Na płaszczyźnie międzynarodowej są to chociażby drużynowe mistrzostwa Europy, które Polska w 2025 roku zakończyła na drugim miejscu. W systemie krajowym Polski Związek Lekkiej Atletyki od wielu lat organizuje drużynowe mistrzostwa kraju dla seniorów oraz w kategorii U20. System tych zawodów ewoluował przez dekady. Już przed II wojną światową wybitny rzeźbiarz Edward Wittig przygotował statuetkę łucznika, którą zdobywał najlepszy klub mistrzostw kraju. Gdy w 1957 roku powołano do życia ligę lekkoatletyczną, ocalała z pożogi wojennej statuetka była nagrodą przechodnią dla zwycięskiego klubu. W tamtych latach pasjonującą walkę o nią toczyły silne naówczas lekkoatletyczne marki takie jak Legia Warszawa, Górnik Zabrze czy Zawisza Bydgoszcz. Obecnie na najlepsze kluby w rywalizacji seniorów – rozgrywanych w ramach wirtualnej klasyfikacji drużynowych mistrzostw Polski – czekają nagrody finansowe.

W minionym roku do rywalizacji o nie przystąpiło 35 drużyn. Triumf w rozgrywkach odniósł AZS UMCS Lublin, wyprzedzając akademickie kluby AZS AWF Warszawa oraz AZS Poznań. Poznaniacy na półmetku zajmowali czwarte miejsce, ale po dobrych startach w drugiej części rozgrywek pokonali ekipę Podlasia Białystok. – Po czterech lata przerwy wracamy na pierwsze miejsce w rywalizacji klubowej w ramach drużynowych mistrzostw Polski. Cieszymy się, że po takiej przerwie udało nam się ponownie zdobyć tytuł. Sukces ten jest zwieńczeniem bardzo udanego sezonu lekkoatletycznego naszego klubu. Cenne punkty dołożyły m.in. panie: Wiktoria Gajosz w sprincie na 200 m, Weronika Lizakowska na 1500 m czy Daria Zabawska w rzucie dyskiem. Nie zapominam też o naszych wychowankach, wśród których liderem jest Bartosz Kitliński. Jego wynik z biegu na 800 m 1:44.56, który uzyskał w czerwcu, był najlepiej punktowanym rezultatem dla klubu w pierwszej części rozgrywek – odnotowuje Paweł Danielczuk – koordynator sekcji lekkoatletycznej AZS UMCS Lublin.

W rozgrywkach drużynowych juniorów do lat 20 najlepszym klubem okazał się AZS AWF Warszawa. Ekipa ze stołecznych Bielan zwycięstwo zapewniła sobie skutecznymi startami w obu częściach sezonu. W drugiej fazie rozgrywek dobrze spisywali się też obrońcy tytułu z Wawelu Kraków, ale ostatecznie to młodzi sportowcy z Warszawy wygrali, gromadząc dla swego klubu 5785 punktów i zaledwie o 15 oczek pokonując rówieśników z Małopolski. Na trzecim miejscu rozgrywki zakończyła drużyna Resovii Rzeszów.

Trzy najlepsze kluby rozgrywek drużynowych seniorów otrzymają premie finansowe. W kategorii U20 na zwycięzcę tradycyjnie czeka puchar im. Stanisława Szyszły. Nagrody dla klubów zostaną wręczone podczas wieńczącej sezon lekkoatletyczny Gali ORLEN Złote Kolce Śląskie 2026, która w przyszłym tygodniu odbędzie się na Superauto.pl Stadionie Śląskim.

Źródło: materiały prasowe PZLA

Fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA

Z historii

Prof. Edward Wittig był mocno związany z AZS. Wykładał na Akademii Sztuk Pięknych i architekturę na Politechnice. Rozumiał sport akademicki, choć nigdy nie był sportowcem. W 1916 r. został pierwszym kuratorem azetesiaków na Politechnice Warszawskiej. Jesienią 1923 r. przez aklamację wybrano go prezesem AZS Warszawa. Potem współpracował z Centralą Polskich AZS (odpowiednik dzisiejszego Zarządu Głównego AZS), w 1931 r. stając się jej prezesem na dwa lata.

W czasie swego prezesowania w AZS Warszawa prof. Wittig zgodził się, aby „Łucznik” był przechodnią nagrodą drużynową nadawaną na lekkoatletycznych mistrzostwach Polski. Zwycięzcą miała być drużyna, która zdobędzie najwięcej punktów. Po pięciu latach klub, który znajdzie się na czele punktacji drużynowej, otrzyma statuę na własność.

Faworytem był AZS Warszawa, ale okazało się, że w 1925 r. o zaledwie 3 pkt. akademicy zostali wyprzedzeni przez Polonię Warszawa. Pierwszy raz „Łucznik” zagościł zatem na półce sekretariatu Polonii. Rok potem, trafił do AZS. W następnych latach między Polonią i AZS trwała zażarta walka, o to kto przygarnie „Łucznika”. Ok. 30 pozostałych drużyn nie liczyło się w tej walce. Ostatecznie w 1929 r. to rzeźbiarskie trofeum trafiło na wieczystą własność do Polonii, która wyprzedziła akademików o zaledwie 1 punkt!