Strona główna Zawody Akademickie Mistrzostwa Świata Do panów dołączyły też panie. Dwa zwycięstwa Polaków podczas AMŚ w futsalu!...

Do panów dołączyły też panie. Dwa zwycięstwa Polaków podczas AMŚ w futsalu! [WIDEO]

0
44
2026.07.02, Polska, Pruszkow Akademickie Mistrzostwa Swiata w futsalu Mecz kobiet USA vs Polska Dobroslawa Skorupska Fot. Rafal Oleksiewicz/AZS

W Warszawie i Pruszkowie trwają Akademickie Mistrzostwa Świata w futsalu. Czwartek był szczęśliwym dniem dla reprezentantów Polski, bowiem zarówno panie, jak i panowie wygrali swoje spotkania i są coraz bliżej osiągnięcia pierwszych celów, jakimi jest wyjście z grupy do kolejnej fazy rozgrywek. – Wierzę, że możemy powalczyć o medal, a naszym marzeniem jest podniesienie pucharu – mówi Łukasz Frankiewicz, jeden z naszych zawodników.

Na inaugurację futsalistki Akademickiej Reprezentacji Polski przegrały z Portugalią 1:2, choć wcale nie odstawały od rywalek. Nic więc dziwnego, że jak najszybciej chciały zapomnieć o tym spotkaniu i odegrać się w kolejnym meczu. Przeciwniczkami Polek były jednak Amerykanki, czyli zespół… kompletnie im nieznany. – Nie wiemy więc, czego się spodziewać – mówiły nasze zawodniczki.

Ale okazało się, że biało-czerwone prezentują znacznie wyższy poziom od zespołu ze Stanów Zjednoczonych. Choć w pierwszej połowie zespoły się badały (Polki prowadziły zaledwie 2:1), to jednak nasze zawodniczki po przerwie zaczęły już przekładać swoją przewagę na bramki. Zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Weissa strzelił kolejne cztery gole i zakończył mecz z Amerykankami imponującym zwycięstwem 6:1! Na listę strzelczyń wpisywały się Anna Chóras (dwa gole), Dobrosława Skorupska, Maria Suwada, Julita Wietrzykowska, a nawet… bramkarka Natalia Majewska!

– Rywal był dla nas nieznany, a dodatkowo wczoraj dziewczyny z USA miały wolne, więc to również było po ich stronie pewną przewagą. Myślę jednak, że w drugiej połowie pokazałyśmy, że jesteśmy lepszym zespołem. Na początku było trochę nerwowo, ale poprawiłyśmy błędy z pierwszej połowy i później wszystko wyglądało już dobrze. Cieszą nas dwie zdobyte bramki, ale jeszcze bardziej postawa całej drużyny. Naszym celem jest wyjście z grupy, dlatego do dwóch kolejnych meczów chcemy przygotować się jak najlepiej. Wiadomo, że po dwóch spotkaniach pojawi się zmęczenie, ale zadbamy o odpowiednią regenerację z pomocą fizjoterapeutów. Gra u siebie na pewno nam pomaga, bo występujemy przed własną publicznością, co daje nam dodatkową motywację. Dlatego zapraszamy wszystkich kibiców do Pruszkowa i Warszawy, aby przyszli nas wspierać podczas kolejnych meczów – mówi Chóras.

Z kolei Wietrzykowska strzeliła gola z karnego, a warto dodać, że wcześniej zepsuła jedną próbę. Najważniejsze jednak, że koleżanki i szkoleniowiec podnieśli ją na duchu i druga próba była już skuteczna. – Wydaje mi się, że na początku byłyśmy trochę zagubione, ponieważ nie wiedziałyśmy, jak gra nasz rywal. Trudno było odpowiednio podejść do tego meczu, ale z każdą minutą wyglądało to coraz lepiej. Ostatecznie wynik pokazał, że to my byłyśmy lepszym zespołem. Trener podpowiedział mi pewne rozwiązanie i muszę mu za to podziękować. To właśnie on dał mi wskazówkę, która, jak się okazało, była bardzo trafna. Ma duże doświadczenie, więc warto było go posłuchać. To był mój pierwszy mecz z orzełkiem na piersi, więc sama możliwość debiutu bardzo mnie cieszy. A zdobyta bramka sprawiła, że ta radość jest jeszcze większa – mówi zawodniczka.

Następnie na boisko w Pruszkowie wyszli panowie, którzy po okazałym zwycięstwie z Cyprem 5:2 chcieli podtrzymać dobrą passę i dopisać kolejne punkty w tabeli. Tym razem Akademicka Reprezentacja Polski wspierana przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., podejmowała Czechów, którzy pewnie pokonali z kolei Kostarykę 5:1. I faktycznie nasi południowi sąsiedzi postawili się gospodarzom i to oni wyszli na prowadzenie, które utrzymali do końca pierwszej połowy. W drugiej gra Polaków znacznie się poprawiła, a to poszło w parze z dwiema bramkami! Po trafieniach Grzegorza Haraburdy i Jakuba Kozłowskiego biało-czerwoni ustalili wynik spotkania na 2:1 i wciąż pozostają niepokonaną drużyną w grupie!

– Spodziewaliśmy się, że Czesi będą wychodzić na nas pressingiem mniej więcej od połowy boiska. Analizowaliśmy to przed meczem i rzeczywiście tak właśnie wyglądało spotkanie. W pierwszej połowie, gdy rywale grali z bramkarzem, mieliśmy na początku problem z odpowiednim ustawieniem. Po czasie, a później także w przerwie, porozmawialiśmy jednak o tym, jak powinniśmy się ustawiać i jak skuteczniej pressować. Najlepszym przykładem było wejście w drugą połowę. Już przy pierwszej próbie rozegrania z bramkarzem zaatakowaliśmy wysoko i od razu zdobyliśmy bramkę na wyrównanie. Wykorzystanie naszego bramkarza było świadomym rozwiązaniem. Wiedzieliśmy, że rywale będą chcieli mocno pressować, dlatego włączaliśmy Pawła do rozegrania. Dobrze gra nogami, dzięki czemu mogliśmy spokojnie wyprowadzać piłkę i zyskiwać cenne sekundy. To pomogło nam rozwiązać ten problem – mówił na gorąco po spotkaniu Łukasz Frankiewicz, jeden z naszych futsalistów.

Z kolei bramkarz Paweł Mieszczanin podkreśla, że największym problemem Akademickiej Reprezentacji Polski w tym meczu było znalezienie sposobu, by przebić się przez czeską defensywę. – Tym bardziej, że rywale na początku meczu dość szczęśliwie zdobyli bramkę, co sprawiło, że jeszcze bardziej się cofnęli. Przez to trudno było stworzyć sobie dogodne sytuacje – tłumaczy. – Z każdą minutą wyglądało to jednak coraz lepiej. Graliśmy szybciej, częściej dochodziliśmy pod bramkę rywali i stwarzaliśmy coraz więcej okazji. Myślę, że bramka zdobyta na początku drugiej połowy była bardzo ważna, bo od razu podniosła nasze morale. Z kolei Czesi stracili pewność siebie, a my mogliśmy jeszcze mocniej ich naciskać. Mieliśmy zdecydowanie więcej sytuacji i wydawało się, że kolejne trafienie jest tylko kwestią czasu. Gra w przewadze pięciu na czterech zawsze wiąże się z ryzykiem, bo przeciwnik może stworzyć sobie sytuacje strzeleckie. My jednak dużo trenujemy ten element i wiemy, jak się w takich momentach ustawiać. Szkoda tylko, że nie udało nam się wykorzystać okazji, gdy rywale grali z lotnym bramkarzem. Mieliśmy dwie, a może nawet trzy sytuacje na strzał do pustej bramki. Gdyby udało się którąś z nich wykorzystać, końcówka byłaby zdecydowanie spokojniejsza.

W piątek biało-czerwonych czekają dwa mecze z… Kostaryką, bowiem z zespołem z Ameryki Środkowej zmierzą się zarówno panie, jak i panowie. Bilety na wszystkie mecze turnieju dostępne są w portalu eBilet.pl (link https://www.ebilet.pl/sport/sporty-druzynowe/futsal). Organizację mistrzostw wsparły m.in. Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz LOTTO.

– Teraz skupiamy się już na kolejnym meczu z Kostaryką. Naszym celem jest komplet dziewięciu punktów i awans do dalszej fazy turnieju z pierwszego miejsca w grupie – kończy Mieszczanin.

Exit mobile version