Zanim trafiła na afisz musiała pokonać wiele dróg, nie raz spaść ze ścianki i wejść ponownie na szczyt. Studentka AWF Katowice i jedna z najbardziej obiecujących zawodniczek polskiej wspinaczki sportowej – Bianka Janecka, jest „twarzą” tegorocznych AMP we wspinaczce sportowej. O kulisach swojej drogi, motywacji i emocjach towarzyszących startom rozmawiał z nią Mateusz Bula.
Bianka, na wstępie ogromne gratulacje! Przed miesiącem w świetnym stylu obroniłaś tytuł mistrzyni Polski w boulderingu. To bardzo dobry prognostyk przed Akademickimi Mistrzostwami Polski we Wspinaczce Sportowej. Opowiedz nam, jak zaczęła się Twoja przygoda ze wspinaczką sportową i co sprawiło, że postawiłaś głównie na bouldering oraz wspinaczkę na trudność?
– Moja przygoda ze wspinaczką zaczęła się, gdy miałam 8 lat. Po raz pierwszy zobaczyłam ściankę wspinaczkową na placu zabaw za szkołą, do której chodziłam. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i od tamtej pory spędzałam tam każdą wolną chwilę. Poprosiłam tatę, żeby zabrał mnie na trening wspinaczki – gdziekolwiek, byle jak najszybciej. Dwa dni później, po treningu gimnastyki, którą trenowałam równolegle ze wspinaczką do 15. roku życia, poszłam na swój pierwszy trening wspinaczki na ściance AWF Katowice, przeznaczonej dla studentów. Tam poznałam trenera Pawła Wyciślika, z którym trenuję do dziś. Od początku trenowałam bouldering oraz wspinaczkę na trudność, ponieważ to właśnie one są dla mnie kwintesencją wspinania – wymagają nie tylko sprawności fizycznej, ale także koncentracji, kreatywności i determinacji. W moim odczuciu najlepiej oddają istotę i piękno tego sportu. Wspinaczka na czas jest natomiast zupełnie odmienną konkurencją, dlatego trenowałam ją jedynie przejściowo, w okresie wprowadzenia trójboju olimpijskiego, który wymagał startów we wszystkich trzech dyscyplinach.
Masz na swoim koncie wspomniane już medale mistrzostw Polski, jesteś multimedalistką Akademickich Mistrzostw Polski, udane starty w imprezach międzynarodowych – który z tych sukcesów był dla Ciebie najważniejszy i dlaczego?
Ciężko wskazać najważniejsze zawody – każde z nich są inne, a do każdych podchodzę z takim samym zaangażowaniem i stresem. Zaczynając swoją przygodę ze wspinaczką, mówiłam wszystkim, że chcę trenować, ale nie chcę startować w zawodach. Dlatego bardzo lubię wracać pamięcią do moich pierwszych zawodów wspinaczkowych, w których wystartowałam już po dwóch miesiącach treningów. Bardzo się stresowałam – widziałam wokół siebie mnóstwo dzieciaków, które wyglądały niezwykle profesjonalnie, a ja nie miałam jeszcze nawet butów wspinaczkowych i wspinałam się w korkach piłkarskich. Zajęłam drugie miejsce i to właśnie od tamtych zawodów wiedziałam, że chcę startować i chcę wygrywać. Mistrzostwa Polski są zdecydowanie jednymi z najważniejszych zawodów w roku, jednak traktuję je również jako przystanek na drodze do kwalifikacji na zawody międzynarodowe, na których zależy mi najbardziej. Bo to właśnie tam mam jeszcze wiele do udowodnienia.
Jak radzisz sobie z presją podczas zawodów, zwłaszcza kiedy jesteś faworytką do zwycięstw?
– Presję traktuję jako swego rodzaju przywilej. Lubię ją i dobrze odnajduję się w zawodach, w których jestem uznawana za faworytkę. Dodaje mi to pewności siebie i dodatkowej motywacji. Nie ukrywam jednak, że wiąże się to także ze stresem. Z jednej strony, gdy wygrywam, nie chcę, aby było to odbierane jako coś oczywistego to wciąż sport, a zawodniczki, z którymi rywalizuję, są niezwykle utalentowane. Z drugiej strony, porażka często wiąże się z licznymi komentarzami i oczekiwaniami ze strony otoczenia. Mimo to staram się skupiać na własnym występie i dawać z siebie wszystko. To właśnie takie wyzwania sprawiają, że nieustannie się rozwijam i czerpię jeszcze większą satysfakcję ze wspinaczki.
Jak wyglądają Twoje ostatnie dni przed ważnymi zawodami – masz swoje rytuały albo sposoby na skupienie?
– Zwykle przed zawodami mam dwa dni przerwy od wspinaczki. Jeśli czuję taką potrzebę, wykonuję jedynie lekki rozruch w postaci jogi lub mobility. Treningi w tym okresie są zdecydowanie lżejsze – o mniejszej intensywności i z długimi przerwami, tak aby organizm był w pełni zregenerowany. Bardzo ważne jest dla mnie również dobre nastawienie mentalne, na którym staram się mocno skupiać tuż przed startem.

Zostałaś „twarzą” tegorocznych AMP we wspinaczce sportowej, które po raz pierwszy zorganizuje klub AZS AWF Katowice. Co to dla Ciebie oznacza i jak odbierasz tę rolę?
– To dla mnie duże wyróżnienie i jednocześnie bardzo miłe zaskoczenie. Cieszę się, że klub AZS AWF Katowice po raz pierwszy organizuje te zawody i że to właśnie mnie wybrano na ich „twarz”. Od tego roku jestem również częścią tego klubu, więc ma to dla mnie dodatkowe, osobiste znaczenie. Traktuję to jako docenienie, ale też odpowiedzialność i motywację, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Zawody „u siebie” zawsze niosą ze sobą więcej emocji, ale jednocześnie dają dużo pozytywnej energii i chęci do walki.
W Akademickich Mistrzostwach Polski startujesz od 2023 roku. Jak oceniasz poziom rywalizacji podczas AMP na przestrzeni tych trzech lat?
– Poziom rywalizacji w AMP z roku na rok wyraźnie rośnie. Już od mojego pierwszego startu były to wymagające zawody, jednak obecnie konkurencja jest jeszcze większa. U dziewczyn startuje coraz więcej zawodniczek, które regularnie pojawiają się w finałach i na podium mistrzostw Polski, co sprawia, że rywalizacja staje się coraz bardziej wyrównana i prestiżowa. Dzięki temu AMP są bardzo wartościowym sprawdzianem sportowym.
Jakie masz cele i oczekiwania związane ze startem w tegorocznych Akademickich Mistrzostwach Polski w Bytomiu?
– Na ten moment jeszcze nie wiem, czy wystartuję we wszystkich konkurencjach, ponieważ tydzień później czekają mnie bardzo ważne zawody – Puchar Europy na Litwie, który otwiera mój sezon międzynarodowy. Bardzo zależy mi na tym, żeby na takich zawodach być w pełni wypoczęta. Na pewno wystartuję w boulderingu ponieważ w tym roku skupiam się tylko na tej konkurencji. Chcę zdobyć złoto po raz czwarty z rzędu i to będzie dla mnie cel na te zawody. Decyzję o starcie w pozostałych konkurencjach podejmę po powrocie ze zgrupowania we Francji. Niezależnie od tego, w czym wystartuję, chcę zaprezentować się jak najlepiej.
W AMP startujesz reprezentując swoją uczelnię – AWF Katowice. Czy czujesz przez to dodatkową motywację lub odpowiedzialność, szczególnie jak w tym roku, gdy zawody odbywają się „u siebie”?
– Start w barwach AWF Katowice zawsze jest dla mnie dużą motywacją i powodem do dumy. Czuję też większą odpowiedzialność, bo reprezentuję swoją uczelnię i klub. W tym roku dodatkowo zawody odbywają się „u siebie”, co na pewno dodaje emocji i sprawia, że jest to dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowy start.
Dziękuję za rozmowę.
Akademickie Mistrzostwa Polski we wspinaczce sportowej odbędą się w dniach od 16 do 19 kwietnia w Bytomiu. Cykl Akademickich Mistrzostw Polski współfinansowany jest ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.