Strona główna Zawody Akademickie Mistrzostwa Polski Lublin ponownie gości najlepsze akademickie koszykarki i koszykarzy w Polsce. Wystartowały finały...

Lublin ponownie gości najlepsze akademickie koszykarki i koszykarzy w Polsce. Wystartowały finały AMP! [WIDEO]

0
7

Po raz kolejny w Lublinie odbywają się turnieje finałowe Akademickich Mistrzostw Polski w koszykówce. W zawodach, które rozpoczęły się w piątek, udział bierze po 16 najlepszych uczelni z całego kraju. I trzeba przyznać, że poziom jest naprawdę wysoki, o czym świadczy chociażby obecność koszykarek i koszykarzy występujących nawet w Orlen Basket Lidze. – AMP-y to nie tylko rywalizacja sportowa i koszykówka, ale też świetna zabawa oraz okazja do poznania wielu fantastycznych ludzi – podkreśla Natalia Rudzińska z UŚ Katowice.

Koszykarskie Akademickie Mistrzostwa Polski zawsze ogląda się bardzo dobrze, bowiem wysoki poziom basketu gwarantują zawodniczki i zawodnicy, którzy na co dzień profesjonalnie uprawiają ten sport, ale łączą to z nauką. Co ciekawe, są to nawet gracze z najwyższych szczebli rozgrywkowych. Wystarczy spojrzeć na ubiegłoroczne składy chociażby Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, bowiem to ta uczelnia zdominowała zawody w ubiegłym roku zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.

W tym roku finały koszykarskich AMP wróciły po kilku latach do Lublina, czyli miasta, w którym koszykówka również jest bardzo popularna. Tym razem turnieje organizują dwa kluby, co jeszcze bardziej pomaga w stworzeniu zawodów na najwyższym poziomie. O ile AZS UMCS ma już doświadczenie w organizacji AMP-ów (teraz opiekuje się żeńską rywalizacją), to AZS KUL po raz pierwszy staje przed tak dużym wyzwaniem (organizuje turniej mężczyzn).

– To dokładnie pierwszy finał organizowany w naszej historii. Osiem lat temu, w 2018 roku, byliśmy gospodarzami półfinału, natomiast teraz po raz pierwszy możemy zorganizować turniej finałowy. To dla nas ogromne wyzwanie pod względem organizacyjnym i logistycznym, ale jednocześnie bardzo się cieszymy, że możemy pokazać się zarówno od strony organizacyjnej, jak i sportowej. Jeśli chodzi o poziom turnieju, występują tutaj głównie zawodnicy z pierwszej i drugiej ligi. Pojawiają się również pojedyncze nazwiska z ekstraklasy, co dodatkowo podnosi rangę rywalizacji. Poza samymi zawodami zachęcam wszystkich uczestników do poznania Lublina i odwiedzenia naszej pięknej starówki. Na sobotę zaplanowane jest również spotkanie integracyjne, które będzie świetną okazją do wspólnego spędzenia czasu i lepszego poznania się poza sportową rywalizacją – mówi Adam Piwiński, prezes AZS KUL Lublin, organizator męskiego turnieju.

W piątek rozgrywki się już oficjalnie rozpoczęły, a na razie zespoły walczą w grupach. W sobotę poznamy już ćwierćfinalistów, którzy od razu powalczą o wejście do najlepszej czwórki. Z kolei w niedzielę odbędą się już ścisłe finały i walka o miejsca. Piotra Glonkę, jednego z zawodników drużyny gospodarzy pytamy o to, jak czuje się reprezentując swoją uczelnię przed własną publicznością.

– Czujemy się dobrze, znamy tę halę, choć na pewno bylibyśmy w lepszej sytuacji, gdyby nie fakt, że aż pięciu zawodników wypadło ze składu z powodu kontuzji i innych problemów. Jesteśmy mocno osłabieni, dziś graliśmy właściwie w ósemkę, ale nie szukamy wymówek. Chcemy ugrać tyle, ile jesteśmy w stanie, i dać z siebie wszystko. Trudno określić, na co dokładnie nas stać, bo szczerze mówiąc, nie byliśmy przygotowani na taką sytuację kadrową. Mimo wszystko walczymy i zostawiamy na boisku maksimum zaangażowania. Zdecydowanie czuć atmosferę tego wydarzenia. Udało się stworzyć tutaj naprawdę świetne warunki do gry. Ja sam trenuję w tej hali od najmłodszych lat, bo pochodzę z Lublina, ale w takim wydaniu jeszcze jej nie widziałem. Atmosfera jest naprawdę wyjątkowa. Wczoraj odbyło się spotkanie przed Zamkiem Lubelskim, podczas którego wszystkie drużyny miały wspólne zdjęcie oraz oficjalne rozpoczęcie igrzysk. Myślę, że każdy, kto trenował sport na jakimkolwiek poziomie, doskonale wie, o czym mówię i potrafi poczuć tę wyjątkową atmosferę. Oczywiście znajdzie się też czas na chwilę oddechu i integrację. Może jeszcze nie teraz, bo wczoraj były obowiązki na uczelni, dziś od rana mecze, ale organizatorzy zadbali również o to, by uczestnicy mogli się spotkać, lepiej poznać i wspólnie spędzić czas poza rywalizacją sportową. Na pewno z tego skorzystamy – podkreśla zawodnik KUL Lublin.

Zwycięstwo na koncie mają także zawodniczki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, które pokonały Uniwersytet Łódzki. Jak podkreślają, oprócz dobrej gry w koszykówkę, chcą też się w Lublinie doskonale bawić, bo… uwielbiają AMP-y! – Wiedziałyśmy, że to będzie trudne spotkanie, bo rywalki dysponują wysokim składem. Uważam jednak, że dzięki dużej determinacji i zaangażowaniu udało nam się odwrócić losy meczu. Naszym celem jest zajść w tym turnieju jak najwyżej. To naturalne, że każda z nas marzy o jak najlepszym wyniku, dlatego będziemy walczyć do końca i zobaczymy, jak wszystko się potoczy. Większość z nas trenuje ze sobą na co dzień. W składzie są również dziewczyny z Uniwersytetu Śląskiego, ale tak naprawdę wszystkie dobrze się znamy i wspólnie pracujemy na treningach, co na pewno pomaga nam na boisku. Zawsze bardzo cieszymy się na AMP-y, bo to wyjątkowe wydarzenie. To nie tylko rywalizacja sportowa i koszykówka, ale też świetna zabawa oraz okazja do poznania wielu fantastycznych ludzi – podkreśla Natalia Rudzińska z UŚ Katowice.

O jak najlepszy wynik walczą także koszykarki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, choć trzeba mieć na uwadze, że przystąpiły do zawodów bez Natalii Rutkowskiej, czyli zawodniczki na co dzień grającej w Orlen Basket Lidze Kobiet. Poznanianka przebywa aktualnie na zgrupowaniu reprezentacji Polski w koszykówce 3×3. – Naszym celem jest przede wszystkim wyjście z grupy, a później walka o jak najwyższe miejsca. Pierwszy mecz nie ułożył się do końca po naszej myśli. Przez długi czas wszystko wyglądało dobrze, ale końcówka niestety nam uciekła. Taki jest sport: bywa brutalny i czasami trzeba po prostu przyjąć to na klatę. Mimo tego mamy bardzo dobre nastawienie. Ten kolejny mecz po prostu trzeba wygrać, a jutro walczyć o awans z grupy. Co będzie dalej, zobaczymy. Sam awans do finału był już naszym głównym celem i udało się go zrealizować. Teraz chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Nie ma żadnych zgrzytów i to mnie najbardziej cieszy. Przyjechałyśmy tutaj z nastawieniem na walkę i zwycięstwo, a nie ze spuszczonymi głowami i podejściem „zobaczymy, co się wydarzy”. W sporcie akademickim różnie bywa, ale my naprawdę jesteśmy nastawieni na rywalizację i tego się trzymamy. Zdecydowana większość zespołu trenuje ze sobą na co dzień. Jesteśmy również wzmocnieni kilkoma zawodniczkami, które występują z nami w akademickiej lidze w Wielkopolsce, choć ze względu na swoje zobowiązania klubowe nie zawsze mogą regularnie trenować razem z drużyną. Brakuje z nami Natalii Rutkowskiej, która grała podczas półfinałów, ale obecnie jest zaangażowana w kadrę 3×3 i to jest teraz dla niej priorytet. Nie oznacza to jednak, że przyjechałyśmy tutaj osłabione. Nadal mamy bardzo mocny skład i wierzymy w swoje możliwości. AZS to przede wszystkim atmosfera, sport i zabawa i właśnie tego chcemy się trzymać. Bo kiedy w drużynie jest dobra atmosfera, to później przychodzą też wyniki – podkreśla Tobiasz Wolacki, opiekun UAM Poznań.

Organizatorami turnieju są AZS UMCS Lublin i AZS KUL. Partnerami są Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Katolicki Uniwersytet Lubelski i Miasto Lublin. Finały AMP w koszykówce zostały objęte zostały honorowym patronatem rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – ks. prof. Mirosława Kalinowskiego, prezydenta Miasta Lublin – Krzysztofa Żuka oraz Marszałka Województwa Lubelskiego – Jarosława Stawiarskiego. Projekt Akademickich Mistrzostw Polski jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Sponsorem rozgrywek jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Exit mobile version