
To były naprawdę dobre mecze w wykonaniu zawodniczek i zawodników Akademickiej Reprezentacji Polski! Zarówno panie, jak i panowie pokonali kadrę Kostaryki i to w dobrym stylu! Tym samym fazę grupową Akademickich Mistrzostw Świata w futsalu, które odbywają się w Warszawie i Pruszkowie, biało-czerwoni kończą z kompletem zwycięstw, a nasza żeńska kadra w sobotę zagra ostatni mecz. – Teraz najważniejsza jest regeneracja – mówi Piotr Wysoczański, szkoleniowiec naszej męskiej drużyny.
Biało-czerwone nieco słabiej rozpoczęły spotkanie i trudno było im odnaleźć właściwy rytm. Było to ważne, bowiem nasze zawodniczki znają swoją wartość i wiedziały, że od Kostaryki są drużyną lepszą. W pierwszej połowie nie zdołały jednak tego udowodnić, bo brakowało najważniejszego, czyli bramek. Akademicka Reprezentacja Polski wspierana przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. odbiła sobie w drugiej połowie. Co prawda biało-czerwone nie ustrzegły się błędu i straciły jedną bramkę, ale najważniejsze, że strzeliły aż trzy! Ostatecznie nasze zawodniczki zwyciężyły 3:1 i zanotowały drugie zwycięstwo w turnieju z rzędu, a na liście strzelczyń znalazły się Natalia Matuszewska, Maria Suwada i Julita Wietrzykowska.
– Dzisiejszy występ oceniam pozytywnie. Mam nadzieję, że dałam drużynie coś od siebie, a zdobyta bramka nie tylko cieszy, ale przede wszystkim pomogła zespołowi. Gol na 2:0 był bardzo ważny, bo dał nam trochę spokoju i impuls do dalszej gry – mówi Matuszewska. – Oczywiście stres związany z udziałem w Akademickich Mistrzostwach Świata jest obecny, ale myślę, że coraz bardziej odczuwamy też zmęczenie. Gramy już trzeci dzień z rzędu, więc w nogach mamy sporo minut i wysiłku. Nasze nastawienie pozostaje jednak bardzo dobre. Chcemy wyjść z grupy i jutro powalczyć o kolejne trzy punkty. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować ten cel.
Suwada z kolei zauważyła, że biało-czerwone mają problemy z dobrym początkiem meczu i zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Weissa musi poprawić się w pierwszej fazie spotkania. – To był trochę typowy mecz w naszym wykonaniu podczas tego turnieju. W pierwszej połowie nie do końca potrafimy wejść na odpowiedni poziom i trudno powiedzieć, z czego to wynika. Na szczęście po przerwie wychodzimy z dużo lepszym nastawieniem, co przekłada się na naszą grę i ostatecznie daje nam trzy punkty. Samo powołanie do Akademickiej Kadry Polski to dla mnie ogromna duma. Bardzo się cieszę, że mogę tu być i reprezentować nasz kraj. Chciałabym też podziękować kibicom za wsparcie. W pierwszej połowie doping był nieco spokojniejszy, ale po przerwie trybuny naprawdę nas poniosły. My również zaczęłyśmy grać lepiej i było czuć tę energię. Dziękujemy za obecność i wsparcie – mówi.
Również panowie w piątek musieli zmierzyć się z reprezentacją Kostaryki i także im zależało na zwycięstwie, by zakończyć fazę grupową z kompletem wygranych. I trzeba przyznać, że wygrana przyszła im znacznie łatwiej, niż paniom. Już w drugiej minucie rozpoczęli swój festiwal strzelecki, a na listę strzelców wpisał się Kacper Korytny. Na 2:0 dwie minuty później podwyższył Oskar Szczepański. Jeszcze przed przerwą kolejne trafienie dołożył Jakub Kozłowski i Polacy prowadzili 3:0. W drugiej połowie biało-czerwoni mogli kontrolować wydarzenia na boisku, ale wcale nie przeszkodziło im to w zdobywaniu kolejnych bramek. Kolejne trzy trafienia należały do Szczepańskiego, Jakuba Sławkowskiego i znów Kozłowskiego, a ostatecznie Polska wygrała 6:0 i przypieczętowała awans z pierwszego miejsca! Co więcej, to pierwszy raz w historii AMŚ, gdy Polacy wygrywają grupę z kompletem zwycięstw!
– Czuję się znakomicie. Każda bramka zdobyta w barwach reprezentacji to dla mnie ogromny zaszczyt. Myślę, że każdy zawodnik trenuje od dziecka właśnie po to, by znaleźć się w takich chwilach i mieć możliwość gry dla reprezentacji. To bardzo dobry moment. Awansowaliśmy do ćwierćfinału, wygraliśmy wszystkie trzy mecze grupowe i zrobiliśmy to w przekonującym stylu. Teraz najważniejsza jest regeneracja. Jutro czeka nas analiza, a później przygotowania do niedzielnego meczu. Jeszcze nie wiemy, z kim zagramy w ćwierćfinale. Prawdopodobnie będzie to Arabia Saudyjska albo Słowacja. Niezależnie od rywala damy z siebie wszystko, żeby awansować do półfinału i sprawić, by kibice byli z nas dumni. To wymagający turniej, bo gramy trzy mecze z rzędu w pełnym wymiarze czasowym. Nie ma tu krótszych spotkań – każdy mecz trwa tyle samo, co w sezonie ligowym. Dlatego regeneracja jest w pełni zasłużona. Musimy jak najszybciej odzyskać siły i w niedzielę ponownie dać z siebie wszystko – mówi Kozłowski.
Trener naszych futsalistów Piotr Wysoczański podkreśla, że na tle słabszego przeciwnika Akademicka Reprezentacja Polski mogła przećwiczyć kolejne schematy i dać pograć innym zawodnikom. – Osiągnęliśmy wynik, na którym nam zależało, więc chłopcy się sprawdzili. Cieszę się, że mieliśmy możliwość dać im szansę. Teraz najważniejsza jest regeneracja. Fizycznie odpoczywamy, ale mentalnie już przygotowujemy się do ćwierćfinału, prawdopodobnie z Arabią Saudyjską. Przed nami analiza naszego dzisiejszego występu oraz analiza rywala. Na tym będziemy się teraz koncentrować. Jesteśmy perfekcjonistami, więc zawsze znajdziemy elementy do poprawy. Był dziś moment, w którym byliśmy bardzo sfrustrowani, ale trzeba też docenić przeciwnika. Jak powiedziałem chłopakom po meczu: kiedy zobaczyłem łzy w oczach Kostarykańczyków, było widać, że zostawili na boisku całe serce i dali z siebie sto procent – mówi szkoleniowiec.
W sobotę biało-czerwone zawodniczki zmierzą się w ostatnim meczu grupowym z Chińskim Tajpej, z kolei panowie mają dzień przerwy i swój mecz ćwierćfinałowy rozegrają w niedzielę. – Do kolejnego spotkania podejdziemy jak zawsze: bojowo i z szacunkiem do przeciwnika. Wiemy, że czeka nas bardzo wymagający mecz, zwłaszcza pod względem fizycznym. Mamy już za sobą trzy spotkania, pojawiły się też drobne urazy, ale wierzę, że damy radę i wywalczymy awans z grupy. To jest teraz nasz najważniejszy cel, a później będziemy myśleć o kolejnych etapach turnieju – kończy Suwada.
Bilety na wszystkie mecze turnieju dostępne są w portalu eBilet.pl (TUTAJ). Organizację mistrzostw wsparły m.in. Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz LOTTO.