W portugalskiej Figueirze da Foz trwają Akademickie Mistrzostwa Świata w sportach plażowych. Za nami drugi dzień rywalizacji, podczas którego swoje zmagania grupowe zakończyły już siatkarki plażowe. Oba polskie duety teraz walczą w fazie pucharowej. Z kolei zarówno żeńska, jak i męska reprezentacja w piłce ręcznej na razie pozostaje bez zwycięstwa. – Z meczu na mecz się docieramy i pokażemy to na boisku – zapowiadają.
W turnieju Akademickich Mistrzostw Świata w Portugalii rywalizują zawodnicy czterech dyscyplin: piłki ręcznej plażowej, siatkówki plażowej, beach soccera oraz zapasów plażowych. W dwóch pierwszych dyscyplinach mamy również swoich reprezentantów, którzy już w czwartek rozpoczęli zmagania na piachu. Jeśli chodzi o nasze szczypiornistki, to po dwóch przegranych pierwszego dnia z Portugalią i Hiszpanią bardzo liczyły na przełamanie. W piątek ich pierwszym rywalem była reprezentacja Brazylii. Biało-czerwone, mimo ambitnej walki, nie zdołały jednak nawiązać równorzędnej rywalizacji. W pierwszym secie przegrały 18:30, a w drugim 12:20, co oznaczało kolejną porażkę 0:2. Jeszcze tego samego dnia Polki miały okazję do rewanżu za spotkanie z gospodyniami. Pierwszego dnia o wyniku meczu z Portugalią zdecydowało zaledwie kilka błędów, dlatego biało-czerwone przystępowały do kolejnego starcia z nadzieją na lepszy rezultat.
– To dla nas duże doświadczenie. Te mecze z Portugalią z wczoraj i z dziś różniły się od siebie, ale teraz, było widać, że nabrałyśmy już trochę doświadczenia. Wiał mocny wiatr, przez co miałyśmy utrudnione podania i wrzutki, ale radzimy sobie z tym – mówi Julia Bodnar, jedna z zawodniczek. – Z meczu na mecz widać, że coraz bardziej się docieramy. Cały czas robimy postęp i nasza gra wygląda coraz lepiej. Za nami już cztery mecze, ale mimo dotychczasowych wyników nadal mamy szansę na złoty medal. I właśnie po to tutaj przyjechałyśmy – dodaje reprezentantka Polski.
Również polscy szczypiorniści po pierwszym dniu pozostawali bez zwycięstwa. Na inaugurację ulegli reprezentacji Portugalii, a w piątek czekało ich spotkanie z Hiszpanią. Biało-czerwoni nie zdołali zatrzymać rywali, którzy od początku narzucili swój rytm gry. Hiszpanie wygrali oba sety (28:20 i 26:12) i Polacy wciąż pozostawali bez zwycięstwa. Szansą na przełamanie był drugi piątkowy mecz, w którym biało-czerwoni zmierzyli się z Brazylią. Niestety w nim również ulegli 0:2. – Czuję, że to jeszcze nie jest nasz czas. Zgrywamy się, po raz pierwszy gramy ze sobą w takich zestawieniach. Najlepsze jeszcze przed nami. Widać po analizie, że z meczu na mecz jesteśmy coraz lepsi i robimy progres – podkreśla Krystian Matusiak, jeden z naszych zawodników. – Mecz z Brazylią był bardzo silny i wymagający. Tutaj nie ma słabych ekip, ale myślę, że jeszcze przyjdzie czas, żebyśmy pokazali, na co nas stać. Czujemy, że możemy walczyć o złoto – dodaje reprezentant Polski.
Bardzo ważny dzień mają za sobą także polskie siatkarki plażowe. Piątkowe zmagania od porażki rozpoczęły Maja Kruczek i Julia Radelczuk, które po niezwykle wyrównanym, trzysetowym spotkaniu uległy Czeszkom Valerie Dvornikovej i Veronice Kleiblovej.
Równie zacięte było spotkanie drugiej polskiej pary. Julia Kielak i Urszula Łunio rozpoczęły mecz z Amerykankami Avery Jackson i Sarah Wood od zwycięstwa w pierwszym secie 21:18. W drugiej partii reprezentantki Polski przegrały jednak na przewagi 22:24. O losach spotkania musiał więc zdecydować tie-break, w którym Polki minimalnie uległy rywalkom 13:15.
Mimo tych wyników oba polskie duety zakończyły rywalizację grupową na drugim miejscu. Jeszcze w piątek Kruczek i Radelczuk rozegrały spotkanie 1/16 finału. Polki pokonały japoński duet Miu Sasawatari/Noa Utsugi i zameldowały się w najlepszej szesnastce turnieju. Z kolei Julia Kielak i Urszula Łunio swój mecz 1/16 finału rozegrają w sobotę. Ich rywalkami będą Szwajcarki Jasmine Wandeler i Zoe Fluckiger.
Bardzo dobrze w Portugalii spisują się natomiast polskie duety w turnieju mężczyzn. Mikołaj Kaczmarek i Filip Lejawa w piątek zmierzyli się ze Szwajcarami Timem Amreinem i Simonem Lefflerem. Biało-czerwoni zwyciężyli 2:0, wygrywając poszczególne sety 21:15 i 21:13, dzięki czemu pozostają niepokonani w portugalskim turnieju. Zwycięstwo 2:0 odnieśli również Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński, którzy okazali się lepsi od Australijczyków Finleya Bennetta i Jamesa Kaya. Oba polskie duety mężczyzn swoje ostatnie spotkania w fazie grupowej rozegrają w sobotę.
– Na razie zapoznajemy się z warunkami i boiskami. Wiatr jest trochę mniejszy niż wczoraj, ale nadal potrafi płatać figle. Staramy się tego uczyć i dostosowywać do warunków, bo zwycięstwa w grupie dają nam pewność siebie, ale w kolejnej fazie turnieju nie dają już nic więcej. Turniej jest tak rozpisany, że wygrane w grupie zapewniają jedynie rozstawienie – mówi Jakub Szałankiewicz, trener reprezentacji Polski. – W większości nasi rywale to reprezentanci swoich krajów, którzy na co dzień grają w World Tourach, więc nie jest łatwo. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować swoją passę – dodaje szkoleniowiec.
Po dwóch dniach rywalizacji reprezentanci Polski wciąż pozostają więc w grze o medale. Szczególnie ważny jest awans obu żeńskich duetów siatkarskich do fazy pucharowej. W sobotę do walki o kolejne zwycięstwa przystąpią także polskie pary męskie, a rywalizacja w Figueirze da Foz będzie wchodziła w decydującą fazę.
Udział Akademickiej Reprezentacji Polski w Akademickich Mistrzostwach Świata wspiera PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
