
Aż 20 lat polskie biegi narciarskie czekały na awans biało-czerwonej drużyny sprinterskiej do olimpijskiego finału. W Tesero Dominik Bury z AZS AWF Katowice wraz z Maciejem Staręgą zajęli 13. pozycję. Dla doświadczonego Staręgi był to ostatni olimpijski bieg w karierze. – Dużo razem przeszliśmy – mówi Bury.
Choć Bury nie jest sprinterem, to ostatecznie po rozmowach ze sztabem szkoleniowym oraz kolegami z drużyny zdecydowano, że zawodnik AZS AWF Katowice pobiegnie w rywalizacji drużynowej wspólnie z Maciejem Staręgą. Biało-czerwoni w kwalifikacjach zajęli 15. pozycję, czyli ostatnią premiowaną awansem do finału. Swój cel więc spełnili, a w kolejnym starcie nie musieli, a już tylko mogli powalczyć o jak najlepszy wynik. Ostatecznie nasza drużyna zajęła 13. miejsce.
– Zarówno Maciek, jak i ja daliśmy z siebie wszystko. To pierwszy olimpijski finał po 20-letniej przerwie, bowiem ostatnio nasza drużyna znalazła się w TOP 15 w 2006 roku w Turynie. Jestem więc zadowolony, choć jest też delikatny niedosyt. Mieliśmy bowiem szansę na TOP 10 czy nawet najlepszą ósemkę, ale na ostatniej zmianie Maćkowi ktoś złamał kija i to zaprzepaściło nasze szanse. Podsumuję to jednak wszystko pozytywnie – mówi Bury. – A kwalifikacje? Zawsze się kalkuluje, bo nie jest to proste, żeby wejść do finału, bo trzeba pokonać naprawdę dobrych rywali. Nam się udało, weszliśmy dość spokojnie z 15. miejsca. Ale tutaj nieważne z którego miejsca się wchodzi, ważny jest sam udział w finale.
Warto podkreślić, że środowy występ był ostatnim na igrzyskach olimpijskich dla Staręgi, który otwarcie oświadczył, że nie wystartuje na kolejnej takiej imprezie. Bury również nie kryje wzruszenia, bowiem to właśnie z 36-latkiem w biegach narciarskich osiągnął naprawdę dużo. – Wiele razy razem wchodziliśmy do finałów, mieliśmy niezłe wyniki w mistrzostwach świata, a biegam z nim sprinty nieprzerwanie od 2017 roku, więc nikt w polskich biegach nie przeżył z nim tyle, co ja. Na pewno jego ostatni bieg olimpijski to dla mnie też szczególny moment – mówi zawodnik AZS AWF Katowice.
Bury jednak nie kończy swoich olimpijskich występów we Włoszech. W sobotę wystartuje na 50 km stylem klasycznym i choć zawodnik AZS AWF Katowice lubi biegać długie dystanse, to jednak woli styl dowolny. – Nie mam jednak presji i chcę z siebie dać wszystko. Na pewno powalczę do samego końca. Wyszedłbym na start z dużo lepszym nastawieniem, gdybyśmy ścigali się łyżwą, ale i tak podchodzę do tego pozytywnie – śmieje się Bury.