
Trwające we Włoszech igrzyska olimpijskie były pierwszą taką imprezą w karierze Marcina Zawoła, biathlonisty AZS AWF Wrocław. Za 24-letnim zawodnikiem trzy starty, które dały mu sporo doświadczenia, chociaż… – Nie było za bardzo czuć tej atmosfery igrzysk – przyznaje Zawół.
Zawodnik AZS AWF Wrocław rozpoczął rywalizację w Anterselvie (to tam odbywają się zawody biathlonowe podczas IO) od indywidualnego biegu na dystansie 20 km. Zajął 43. miejsce, a w sprincie na 10 km uplasował się na 69. pozycji. Zawół był też bardzo ważnym ogniwem podczas swojej ulubionej konkurencji, czyli sztafety 4×7,5 km. Biało-czerwoni zajęli w niej 11. miejsce. – Czy ostatni start był udanym? Trochę tak, a trochę nie. Żałuję trochę strzelania, bo było wolne. Przez to uciekła mi fajna biegowo grupa. Ale nie było źle. Startowaliśmy z numerem 13, a uplasowaliśmy się dwie pozycje wyżej, a trener zawsze powtarza, że naszym celem jest być wyżej. Jest więc dobrze – komentuje Zawół.
Biathlonista nie ukrywa, że z całych igrzysk również jest zadowolony. Zawodnik zdaje sobie sprawę, że do czołówki mu jeszcze sporo brakuje, ale cały czas robi postępy. – Forma przyszła w odpowiednim momencie, więc to duży plus – mówi. – Ogólnie jestem zadowolony z całego sezonu. Naprawdę zrobiłem widoczny progres i mnie to cieszy.
Wracając do igrzysk olimpijskich, polscy biathloniści mieszkali w wynajętym hotelu blisko areny zawodów, więc… czuli się jak na “zwykłym” Pucharze Świata. – Nie było czuć tej wyjątkowej atmosfery. Może przez to, że igrzyska są rozrzucone po całych Włoszech. Nie mieszkaliśmy też w wiosce, a z kibicami i otoczką samych zawodów jesteśmy już oswojeni – zaznacza biathlonista AZS AWF Wrocław. – A wyniki? Sam trener mówił, że to nasze pierwsze igrzyska i jedziemy do Włoch po to, żeby się oswoić i złapać doświadczenie. On też jest z nami dopiero od roku. Plan na następne igrzyska jest taki, żeby walczyć już o konkretne wyniki.
Polska kadra zostaje jeszcze w Anterselvie, by skorzystać z dobrych, górskich warunków i potrenować przed kolejną częścią sezonu. Z kolei jeśli chodzi o panie, to w środę czeka je start w żeńskiej sztafecie, a przypomnijmy, że wśród nich są dwie akademiczki: Kamila Żuk i Natalia Sidorowicz (obie AZS AWF Katowice). Początek startu o godz. 14.45.